Krzyż Federacji Skautingu Europejskiego

Środowisko Puławskie
SKAUCI EUROPYFEDERACJA SKAUTINGU EUROPEJSKIEGO

Wiadomości

Informacje dla rodziców

Albumy ze zdjęciami

Ukryj Szukaj

Start
Najświeższe wiadomości
Zdjęcia
Skauci w obiektywie
O nas
Najważniejsze informacje
Rodzice
Informacje dla rodziców
Kontakt
Skontaktuj się z nami

Pomóż nam i przekaż 1%

Jesteśmy organizacją pożytku publicznego. Możesz
nam bardzo pomóc przekazując 1% swojego podatku.
Nasz numer KRS to 0000089011.
Więcej informacji znajdziesz tutaj...

Poniżej wyświetlane są tylko wiadomości z etykietą wedrowka. Aby ponownie wyświetlić wszystkie wiadomości kliknij tutaj...

9
SIE 2013

Letnia wędrówka ogniska św. Klary szlakiem Orlich Gniazd

Aleksandra WolskaLink do wiadomości

Zamki, zamki, zamki... Różnorodne, jednego mniej, innego więcej, ale każdy niewątpliwie doskonały na tło do zdjęć. Mogłoby się wydawać, że ognisko św. Klary skupiło się głównie na zdjęciach, ale nie zapominało również o innych, istotnych punktach wędrowania.

W ten sposób spędziłyśmy 5 fantastycznych dni, wędrując Szlakiem Orlich Gniazd, każdego dnia zdobywając kolejny zamek - Mirów, Bobolice, Morsko, Smoleń, Ogrodzieniec, Pilica. Nie ominęłyśmy również Ojcowskiego Parku Narodowego i jego skarbów - zamek w Pieskowej Skale, maczuga Herkulesa, Brama Krakowska, Jaskinia Łokietka, zamek w Ojcowie.

Czas ten przyniósł nam dużo radości. No i pogoda dopisała! Już planujemy kolejne wędrówki. Więcej zdjęć można obejrzeć w galerii.

ognisko wedrowka
4
CZE 2013

Wiosenna wędrówka ogniska św. Klary

Aleksandra WolskaLink do wiadomości

W dniach 30 maja - 1 czerwca ognisko św. Klary udało się na wiosenną wędrówkę po Pojezierzu Łęczyńsko-Włodawskim.

Razem z księdzem Grzegorzem Głąbem, wędrowałyśmy szlakiem 7 Jezior Włodawskich. Zapraszamy do galerii zdjęć z kolejnej, niezapomnianej wyprawy.

ognisko wedrowka
25
STY 2013

Wedrówka Kręgu Młodych Wędrowników Wilków - Bochotnica 18-19.01.2013 r.

Paweł NowakLink do wiadomości

To był dzień 18 stycznia. Wróciłem do domu i nagle przebłysk pamięci: Wędrówka. Spakowałem plecak, mundur na grzbiet, treki na nogi, plecak na garb i wyruszyłem. Po pół minucie wróciłem po kurtkę, ale to nieistotny szczegół. Byliśmy umówieni na przystanku busów koło Carrefoura. Gdy się tam pojawiłem, moi towarzysze broni już tam byli. Trzech wspaniałych plus sztandar szykowało się do drogi przyrównywanej do drogi hobbita. Wsiadamy do środka transportu. Kości zostały rzucone. Nasz cel: książęca osada Wilków.

Dotarliśmy. Duchowni z tamtejszej parafii udostępnili nam kawałek dachu nad głową oraz podłogę, na której z radością rozwinęliśmy karimaty. Przygotowaliśmy wspólnie kolację, zrobiliśmy radę i udaliśmy się na spoczynek.

Rano wstaliśmy skoro świt, zjedliśmy śniadanie i spakowawszy plecaki poszliśmy na mszę. Po niej podziękowaliśmy księżom, zaoferowaliśmy pomoc i dostaliśmy służbę. Naszym zadaniem było nawiezienie drewna niezbędnego w procesach grzewczych. Ochoczo ładowaliśmy je i woziliśmy taczką. Muszę przyznać, że robiłem to pierwszy raz w życiu, a 25 cm warstwa śniegu nie ułatwiała mi tej próby.

Po wypełnieniu po brzegi składowiska z opałem ruszyliśmy w podróż. Poprzez śniegi, mrozy i zamiecie, niesieni wiatrem i silną wolą przemieszczaliśmy się metr po metrze aż do królewskiego miasta Kazimierza Dolnego. Tam odwiedziliśmy wieloletniego duszpasterza naszego środowiska, który przygotował dla nas konferencję na temat stałego spowiednika i kierownictwa duchowego. Po wysłuchaniu jej z zaciekawieniem i chwilach wspomnień minionych lat przyszedł czas by ruszać dalej.

Ściemniło się już, a śnieg, wiatr i mróz nie odpuszczały. Skierowaliśmy się ku Bochotnicy, na trasie napotkaliśmy ruiny zamku Esterki, gdzie ku naszemu zdziwieniu spotkaliśmy jednego ze starszych wojów, który opowiadał nam o wartości naszej drogi. Z Bochotnicy wyruszyliśmy w stronę naszych domostw, gdzie skończyła się nasza przygoda.

krag sluzba wedrowka
30
GRU 2012

Turbacz zdobyty!

Piotr JedziniakLink do wiadomości

W dniach 27-29 grudnia, dziewięciu wędrowników z Kręgu św. Franciszka zdobyło Turbacz, najwyższą górę w Gorcach. Zapraszamy do obejrzenia zdjęć w galerii.

krag wedrowka
4
GRU 2012

Listopadowa wyprawa Kręgu Młodych Wędrowników

Artur SzczerbaLink do wiadomości

Sobota 24 listopada 2012 r., godzina 6:30. Budzę się w swoim łóżku, niezwykle wygodnym łóżku. Mimo tego w głowie mam słowa „8:00 – PKP”. Wstaję więc i się ubieram. Szybkie śniadanie, plecak na „garba”, sztandar w rękę i idę.

Godzina 7:58. Są wszyscy, cała czwórka wspaniałych, którzy tak jak ja zignorowali potężne przyciąganie łóżka, dom i wygodę - chcą wędrować! Dzielimy jedzenie, kupujemy bilety i wychodzimy na peron.

Godzina 8:38. Pociąg już jest, wsiadamy. Można pogadać z nowo przybyłym Adamem, którego nasz szef namówił na wędrówkę. To dobrze, że jest nas więcej!

Godzina 9:38. Na trzeciej stacji za Rykami wysiadamy. Biały napis na niebieskim tle upewnia nas, że trafiliśmy dobrze. Nie czekamy na nic, nogi same pragną kontaktu ze ścieżką prowadzącą przez pola i lasy do naszego celu – Woli Gułowskiej.


Czas wyruszać w drogę

Godzina 12:06. To dobry czas na Godzinę Drogi. Chwila odpoczynku i rozmyślań nad fragmentem Pisma.

Godzina 13:14. Trzeba znaleźć miejsce na obiad, jesteśmy w środku lasu, więc nie trzeba długo szukać. Wyciągamy wszystko, co potrzebne z plecaków, zapas drewna i stół już jest. Ogień również. Przygotowania nie trwają długo, a zapachy wzmagają apetyt. W końcu gotowe! Dobre jedzenie zawsze dodaje sił i chęci do dalszej wędrówki. Szybko się zbieramy i idziemy dalej.


Gotowanie obiadu

Godzina 15:07. Przed nami pierwszy pomnik – ku pamięci żołnierzy walczących w 1939 r. To tutaj odbyła się ostatnia walka Kampanii Wrześniowej. Pokój ich Duszom.

Godzina 15:30. Jesteśmy już przed klasztorem ojców Karmelitów. Msza zaczyna się o 16, więc mamy czas na przygotowanie czytania, sztandar też jest gotowy.

Godzina 16:45. Przeor pokazuje nam miejsce noclegu, jest gdzie spać i się umyć. Tyle nam wystarczy, przygotowujemy kolację, dobrą kolację. Po posiłku mamy dużo czasu na omówienie najbliższych planów naszego kręgu.

Godzina 21:30. Za oknem widać oświetloną wieżę kościoła, poza nią nie ma niczego innego, co mogłoby odwrócić wzrok. Tylko cel, cel który osiągnęliśmy. W tym poczuciu możemy kłaść się spać.

Niedziela 25 listopada 2012 r., godzina 7:00. Budzik. Dziś przyciąganie wydaje się być słabsze. Modlitwa, toaleta i śniadanie, szybko i sprawnie, w końcu trzeba zdążyć na mszę.

Godzina 8:59. Czytania przygotowanie, sztandar jest. Niech zacznie się ofiara dla Pana, Króla Wszechświata.

Godzina 9:54. Podziękowaliśmy przeorowi i możemy już ruszać. Nasz wzrok przyciąga jednak napis „Źródełko”. Podobno klasztor ma rozbudowaną sieć podziemnych korytarzy, które prowadzą do źródełka czystej wody.

Godzina 10:01. Korytarze to duże słowo. Ciągle pochyleni przeciskamy się i trafiamy na trumnę podpartą na czaszkach. To nie jest dobry znak. Mimo to decydujemy się kontynuować podziemny spacer. Dwa zakręty dalej odnajdujemy źródło. Możemy już wyjść, nareszcie. Kierujemy się na pociąg powrotny.

Godzina 12:43. Droga minęła szybko, pełna śpiewu i rozmowy. Jeszcze godzina do odjazdu pociągu, a my już jesteśmy na dworcu. Siadamy, możemy dać odpocząć nogom. To dobra okazja by zrobić radę kręgu i pogadać o minionym czasie.

Godzina 13:48. Wsiadamy do pociągu, to ostatnie chwile, ostatnie refleksje. To dobrze że znaleźliśmy czas i chęci na wspólne wędrowanie!

krag wedrowka
7
LUT 2012

Wędrówka zimowa Kręgu św. Franciszka

Łukasz GoluchLink do wiadomości

„Kilka, no może kilkanaście milionów lat temu w głowach pewnych wyjątkowych, jedynych w swoim gatunku okazów wędrowników narodziła się myśl-marzenie o zimowej wyprawie. Wszystko skrzętnie przygotowywali przez dziesiątki wieków, szykowali sprzęt i pożywienie, lecz wciąż brakowało najważniejszego - zimy. Ustalając termin wyprawy wzięli pod uwagę najskrzętniejsze obliczenia starożytnych Rzymian i ustalili, że wyruszą w ostatnim dniu pierwszego miesiąca roku 1012 r. Punktem, gdzie się umówili był Przystanek Kopytno Parzystych (PKP) w Puławach, skąd o godzinie 14:01 wyruszyli do miasta słynącego w całym świecie, do Wąchocka. Z wyliczeń i wszelkich prognoz wynikało, że nastanie epoka lodowcowa. Dlatego też stawili się tylko najdzielniejsi a skład był, można rzec, elitarny: Artur z rodu Szczerbów oraz Łukasz z Goluchów. Miasto, z którego zaplanowali start swojej wyprawy okazało się gościnne. Schronienie, którego udzielili im miejscowi zakonnicy z rodziny Cysterskiej pozwoliło im wypocząć przed kolejnym dniem.


Zakon Cystersów w Wąchocku

Poranek był bardzo mroźny. Po krzepiącym śniadaniu oraz uczcie duchowej wędrownicy wyruszyli w dalszą drogę. Jej celem był leżący za górami w dolinie Bodzentyn. Szlak był niezwykle wymagający, miejscami zarośnięty gęstymi krzakami, przysypany śniegiem i oblodzony, co sprawiało, że wędrówka nabierała innego wymiaru. Natura nie dawała za wygraną ciągle smagając ich twarze arktycznym powietrzem. Zatrzymywali się jedynie na krótkie chwile, by posilić się magicznymi kostkami i niestygnącym napojem przechowywanym w srebrzystych bukłakach. Czas płynął szybko, a dzielni wędrownicy pokonywali kolejne kilometry przechodząc przez liczne miejsca pamięci narodowej.

Słońce już kończyło swój bieg kryjąc się za horyzont, gdy ujrzeli swój cel. Schronienia udzieliła im właścicielka wypoczynkowego ośrodka. Po trudach całego dnia przyszedł czas na ciepły posiłek, którego przygotowaniem zajęli się wspólnie. Wieczór wykorzystali na regenerację oraz rozwój swojej sfery duchowej poprzez Godzinę Drogi i rozmowę o sakramencie pokuty.


Podczas przygotowywania posiłku

Kolejny dzień przywitał ich jeszcze większym mrozem. Termometry wskazywały -25 °C. Niestrudzeni wędrownicy spakowali swoje rzeczy, przygotowali ciepły i pożywny posiłek, napełnili bukłaki ciepłymi napojami i wyruszyli w dalszą drogę. Cel wędrówki był już niedaleki. Mimo tego ogromny trud wciąż był przed nimi. W drodze rozmawiali. Czasem wspólnie milczeli. Przeciwności oraz ból jednoczyły ich i sprawiały, że rozumieli się coraz lepiej. Jednoczył ich cel drogi - Nowa Słupia. Wiele wiosek mijali podczas swojej wędrówki, a wzrok wielu miejscowych przykuwał sztandar, który powiewał nad ich głowami. Dotarli do celu około południa drugiego dnia, drugiego miesiąca roku 1012 r. Przedostali się korzystając z regionalnego Byka Ultra Szybkiego (BUS) na Przystanek Kopytno Parzystych (PKP) w Kielcach, skąd wrócili do swej rodzinnej krainy z hasłem, które obiegając całą okolicę przysparzało im sławy: Zima nas pokonała? Nie! To my pokonaliśmy zimę!

Ich droga była niezwykle owocnym czasem. Kolejnym etapem, w który nie wyruszając bardzo wiele by stracili, a wyruszywszy powrócili bogatsi i bliżsi celu, jakim jest Niebo!"

W podobną wędrówkę, inspirowani historią swoich przodków z poprzedniej epoki wybraliśmy się kręgiem wędrowników św. Franciszka. Zadbaliśmy o każdy najdrobniejszy szczegół i wszystko odbywało się w tych samych dniach, miejscach oraz w tych samych warunkach. Przeczytaj więc raz jeszcze powyższą historię i odbierz ją jako relację z naszej wyprawy.

krag wedrowka
5
GRU 2011

Zimowa wędrówka ogniska św. Klary

Aleksandra WolskaLink do wiadomości

Łoś, to słowo przewodnie wędrówki ogniska św. Klary, która odbyła się w dniach od 2 do 4 grudnia 2011 r. A dlaczego? Każda z nas miała nadzieję zobaczyć go w Puszczy Kampinoskiej, po której to właśnie maszerowałyśmy. A jak nie łoś, to chociaż ryś czy sarna. Niestety nie było nam to dane, jednak czas spędzony wspólnie, niewątpliwie to zrekompensował.

O godzinie 18:00, w piątek wieczór, odebrałam Domkę i Olę w centrum stolicy. Gdy dotarłyśmy na miejsce spotkania, gdzie czekała na nas już szefowa Asia, oficjalnie rozpoczęłyśmy wędrówkę. Parę minut po godzinie 19:00 przybyła do nas Justyna Staszak HR, z którą rozmawiałyśmy o Matce Drogi. Jakiś czas później, bogatsze o nowe informacje, wspólnie zasiadłyśmy do kolacji. Wieczór minął bardzo przyjemnie.

Sobota, wyruszamy w drogę. Dzień zapowiadał się wspaniale. Gdy dotarłyśmy do Puszczy, od razu weszłyśmy na szlak. Czas wędrówki był owocny. Wspólna modlitwa, rozmowa, Godzina Światła i dzielenie się przemyśleniami. Wszystkim nam tego bardzo brakowało. Oczywiście obowiązkowym elementem każdej wędrówki jest śpiew, toteż i u nas go nie zabrakło. Asia uczyła nas Planty, pieśni ogniska, wychwalającej osobę św. Klary. Po obiedzie nadszedł czas na warsztaty z Kasią Dybą HR, z którą wspólnie robiłyśmy wieńce świąteczne. To manualne zadanie wymagało od nas sporo zaangażowania, ale robiłyśmy to z ogromną chęcią i radością. Efekty naszej pracy są naprawdę piękne! Wieczorem udałyśmy się na mszę św. Po powrocie i kolacji, rozpoczęłyśmy świeczysko, którego tematem był Mały Książe i jego podróże po siedmiu planetach. Jednak punktem kulminacyjnym wieczoru było losowanie prezentów mikołajkowych, które miałyśmy za zadanie przygotować wcześniej. Tym radosnym akcentem i modlitwą zakończyłyśmy dzień.


Warsztaty z Kasią Dybą HR

Następnego dnia po mszy, w przerwie na herbatę i coś słodkiego, wyczekiwałyśmy spotkania z Kingą Jędrusik HR, która przygotowała dla nas dwie konferencje. Wysłuchałyśmy ciekawych informacji o zeszycie przewodniczki, a także o relacjach szefowych z rodzicami. Jestem pewna, że bardzo wiele z tego, co usłyszałyśmy, będzie nam przydatne w naszej służbie harcerskiej. Niedzielny obiad oraz rada ogniska były ostatnimi punktami tego dnia.

Dziękujemy bardzo obecnym z nami HR-kom, za wspólnie spędzony czas i zaangażowanie, a ojcu Robertowi Pawlakowi za niezastąpioną pomoc przy naszej formacji duchowej. Teraz pozostaje nam czekać na następne, ogniskowe wędrowanie.

ognisko wedrowka
15
LIS 2011

Wędrówka Kręgu Młodych Wędrowników

Sebastian BancerzLink do wiadomości

Dnia Pańskiego 10 listopada wyruszył na wędrówkę Krąg św. Franciszka, w skład którego wchodzili Łukasz Goluch (szef), Przemek Szczepaniak oraz Sebastian Bancerz. Wszystko zaczęło się o godzinie 17 z minutami. Zapakowaliśmy się i po zakupach pojechaliśmy do Biłgoraja. Zostaliśmy tam powitani bardzo serdecznie przez księdza Krzysztofa Maja. Wnieśliśmy swoje rzeczy do salki i można rzec, że się rozgościliśmy. Pogadaliśmy, była Godzina Drogi, kolacja, przygotowanie do spania, wieczorna toaleta i tak zakończył się ten dzień.

Piątek zaczęliśmy dość wcześnie bo o 5:50. Szybko się zebraliśmy i o 6:30 byliśmy na Mszy Świętej. Tuż po Mszy poszliśmy na śniadanie. Spakowaliśmy się i ok. 8:30 byliśmy już w drodze. Weszliśmy na szlak. Szybko jednak pojawiły się problemy. W niektórych miejscach szlak nie był oznaczony. Mimo wszystko poradziliśmy sobie z tym. W drodze odmówiliśmy różaniec w intencji dobrej i owocnej wędrówki. Wędrowaliśmy rozmawiając na przeróżne tematy. Gdy tylko wybiła godzina dwunasta zatrzymaliśmy się na kilka chwil, aby odmówić Anioł Pański. Jakąś godzinę po tym nadszedł czas na obiad, więc przygotowaliśmy wszystko i zabraliśmy się do smażenia jajecznicy na boczku, która wbrew pozorom była bardzo dobra i sycąca.

Po obiedzie, najedzeni i zregenerowani ruszyliśmy dalej. Końcowy fragment drogi wyznaczonej na ten dzień szliśmy przez las praktycznie w ciemnościach i ciężko było określić poprawność kolejnych kroków. Widać było tylko piękny, pomarańczowy księżyc mrugający pomiędzy drzewami. Zapatrzeni w ten cudowny widok, szliśmy przed siebie, aż dotarliśmy to asfaltu, fachowo zwanego nawierzchnią bitumiczną. Z tego miejsca mieliśmy już tylko kawałeczek do osiągnięcia naszego celu, którym było Górecko Kościelne. Byliśmy na miejscu około 17:00. Przy okazji porozmawialiśmy z biskupem Wacławem Depo. Potem ksiądz Tadeusz pokazał nam nasz pokój. Rozgościliśmy się i zaczęliśmy przygotowania do kolacji. Byliśmy zafascynowani wyglądem plebanii przypominającej dworek z Pana Tadeusza. Wieczorem poszliśmy jeszcze odwiedzić tak zwaną kapliczkę na wodzie. Wieczorem wspólnymi siłami wpisaliśmy się do Kroniki Parafialnej. Po radzie kręgu, na której podsumowaliśmy miniony dzień oraz po wieczornej modlitwie zasnęliśmy.

W sobotę, po Mszy i śniadaniu wyruszyliśmy w dalszą drogę. Tym razem szlak oznaczony był super i szło się dużo lepiej, bo praktycznie cały czas przez lasy i po drogach polnych. Na trasie zatrzymaliśmy się na Godzinę Drogi, po czym przyszedł czas na obiad. Zatrzymaliśmy się, rozpaliliśmy ogień i zabraliśmy się za gotowanie makaronu, który wcześniej kupiliśmy w sklepie na kółkach. Mało brakowało a by nam odjechał! Tuż przed kresem naszej wyprawy, niespodziewanie zaczął padać drobny śnieg! Byliśmy świadkami pierwszego śniegu, co nas niezmiernie uszczęśliwiło. W Malewszczyźnie byliśmy około 15:30 skąd do Biłgoraja podwiózł nas ksiądz. Przepakowaliśmy swoje rzeczy do samochodu i wróciliśmy do Puław. Była to moja pierwsza wędrówka i chociaż było czasem ciężko, to podobało mi się i było fajnie. Szczególnie z tą ekipą!

krag wedrowka
23
PAŹ 2011

Wyprawa kregu młodych wędrowników do Bochotnicy

Łukasz GoluchLink do wiadomości

Wszystko zaczęło się w godzinach popołudniowych. Po lekcjach i zakończonym tygodniu szkolnym, w piątek 21 października 2011 r. spotkaliśmy się by wyruszyć w drogę. Przybyło nas troje - Artur, Przemek i Łukasz, czyli ja. Plecaki zapakowane, nogi przygotowane, w głowie wiele pozytywnych myśli, sztandar na ramię, spojrzenie na Krzyż który wyznacza cel i do dzieła!

Droga do miejsca noclegu nie była zbyt długa, aczkolwiek tuż przed dotarciem do celu zaczęło się ściemniać. Wspólny różaniec oraz rozmowy dodawały sił. Gdy dotarliśmy na miejsce noclegu mrok już całkowicie spowił okolice a w wąwozach było tak ciemno, że ledwo dostrzegalne były najbliższe drzewa. „Rozpalmy ogień - on sprawi, że będziemy czuć się bezpieczniej” pada z czyichś ust. Racja! Po kilku minutach ognisko już płonęło, a jego miękkie światło oświetlało najbliższe otoczenie. Przemek chwycił za namiot, który rozłożyliśmy razem podczas, gdy Artur rozpoczął przygotowywać kolacje. Po kolacji, w kręgu dookoła ogniska przeczytaliśmy fragment ewangelii, podzieliliśmy się przemyśleniami, pomodliliśmy się i rozpoczęliśmy przygotowania do snu. Noc zapowiadała się chłodna, przygotowaliśmy się jednak solidnie. Około 22:30 zasnęliśmy.

Po spokojnej nocy, o godzinie 7:00 wstaliśmy i rozpaliliśmy ogień. Poranek był rześki. Woda pozostawiona w menażce zamarzła, co niezaprzeczalnie świadczyło, że temperatura jest znacznie poniżej zera. Wspólnie przygotowaliśmy śniadanie, a w międzyczasie dotarł do nas ksiądz Tomek by wspólnie z nami wędrować. Po śniadaniu zwinęliśmy obozowisko i wyruszyliśmy w dalszą trasę. Szlak był wymagający. W drodze był czas na śpiew, rozmowy i spowiedź. Wspólnie podziwialiśmy piękno natury - wąwozy, dolinę Wisły, panoramę naszego miasta i okolicznych wiosek.

Za Zbędowicami zatrzymaliśmy się, by ugotować obiad. Był przepyszny - kotlety z kurczaka z ziemniakami i surówką z kapusty pekińskiej (w 2 wersjach). Po strawie cielesnej przyszedł czas na strawę duchową. Przygotowaliśmy więc ołtarz a ksiądz odprawił dla nas mszę „Zobaczcie jak pięknie się składa, nasza wędrówka przypada w pierwsze liturgiczne wspomnienie bł. Jana Pawła II. On także kochał wędrować, obcować z przyrodą, uciekać czasem od powagi i doniosłości, by pojeździć na nartach, powędrować po górach” mówił fragment kazania. Po mszy zebraliśmy się i wyruszyliśmy w dalszą drogę. Dotarliśmy do celu, którym była Bochotnica. Wszyscy pełni energii na kolejny tydzień „drogi”, radośni, uśmiechnięci wróciliśmy do domów.

biwak krag wedrowka

15
STY 2011

Spotkanie ze świętym

Piotr JedziniakLink do wiadomości

Stolica Apostolska ogłosiła, że 1 maja 2011 odbędzie się w Watykanie beatyfikacja Jana Pawła II. Zapraszamy do galerii, w której można obejrzeć zdjęcia z naszego spotkanie z papieżem, które odbyło się w Castel Gandolfo w 1998 roku, podczas wędrówki Kręgu św. Franciszka we Włoszech.

krag wedrowka
31
GRU 2010

Wyprawa zimowa Kręgu św. Franciszka

Piotr JedziniakLink do wiadomości

W dniach 27-30 grudnia 2010 wędrownicy z Puław przemierzyli trasę Biłgoraj - Janów Lubelski. Las+mróz+45km = Prawdziwa Męska Przygoda. Namiastkę naszych przeżyć można zobaczyć w galerii.

krag wedrowka
26
SIE 2009

Wędrówka Ogniska św. Klary - Beskidy 2009

Joanna WolskaLink do wiadomości

Po kilkugodzinnej, wykańczającej, nocnej podróży pociągiem wreszcie dotarłyśmy do miejsca, w którym rozpoczęłyśmy naszą wędrówkę. W Bielsko Białej dołączył do nas ojciec Robert Pawlak, który towarzyszył nam w ciągu całej wyprawy. Pierwszym naszym celem był Klimczok – szczyt, na którym spożyliśmy nasz główny posiłek. Słońce dawało się we znaki , ale piękne widoki rekompensowały wszelkie zmęczenie. Po drodze do Szczyrku, miejsca naszego noclegu, ojciec odprawił dla nas Mszę św.

Dzień drugi był przełomowym dniem naszego marszu. Zdobyliśmy dwa z trzech najwyższych szczytów Beskidów – Skrzyczne i Baranią Górę. Po drodze dwa razy zaskoczyła nas ulewa i ogromny grad, więc później chcąc, nie chcąc suszyliśmy się na beskidzkich skałach. Baranią Górę zdobyliśmy w godzinach wieczornych więc na miejsce noclegu, po całym dniu wędrowania, dotarliśmy dopiero po godz. 21:00.

Kolejny nasz dzień minął pod hasłem „odpoczynku”. Wykończeni dniem poprzednim doszliśmy do Milówki, gdzie nad rzeką spędziliśmy resztę dnia. Czymś wspaniałym było moczenie nóg, na tle gór, z piosenką na ustach.

Następnego dnia, zaraz po odmówieniu jutrzni, wyruszyliśmy w drogę. Wędrowaliśmy po pobliskich szlakach Milówki, z której wieczorem dojechaliśmy do Rychwałdu, miejsca klasztoru ojca Roberta. Tam spędziliśmy kolejny dzień, wędrując i odpoczywając nad Jeziorem Żywieckim. Wieczorem, na zakończenie naszej wędrówki, przy blasku ognia, wsłuchaliśmy się w ostatnią konferencję ojca o tajemnicach światła.

Nazajutrz, wczesnym rankiem, wyruszyłyśmy w drogę powrotną do Puław. Letnia wędrówka Ogniska św. Klary dobiegła końca.

"Naprzód dziewczęta,
precz z bezczynnością.
Podajmy sobie siostrzaną dłoń,
idźmy z energią, idźmy z ufnością,
naprzód, a śmiało przez życia toń."
(Olga Małkowska)

ognisko wedrowka
21
MAJ 2006

Wędrówka na Lackową

Szymon OleksiewiczLink do wiadomości

W dniach od 29 do 30 marca odbyła się wyprawa kręgu św. Franciszka na osławioną Lackową (997 m n.p.m.). Kiedyś tam byłem z moim szefem kręgu, dziś ja jestem szefem kręgu, więc, co lepszego mogłem dać moim wędrownikom.

krag wedrowka

Wyświetl tytuły wszystkich wiadomości (151)

Najnowsze zdjęcia


Dzień modlitw za FSE


Dzień Myśli Braterskiej


Zaproszenie na opłatek


Boże Narodzenie 2016

Etykiety

1 druzyna 1 gromada 2 druzyna 2 gromada 3 druzyna biwak europa gra harce krag naleczow obietnica oboz ognisko pielgrzymka przyrzeczenie rodzice rowery sluzba swieto wedrowka wielkie lowy zaproszenie zbiorka zimowisko