Krzyż Federacji Skautingu Europejskiego

Środowisko Puławskie
SKAUCI EUROPYFEDERACJA SKAUTINGU EUROPEJSKIEGO

Wiadomości

Informacje dla rodziców

Albumy ze zdjęciami

Ukryj Szukaj

Start
Najświeższe wiadomości
Zdjęcia
Skauci w obiektywie
O nas
Najważniejsze informacje
Rodzice
Informacje dla rodziców
Kontakt
Skontaktuj się z nami

Poniżej wyświetlane są tylko wiadomości z etykietą gra. Aby ponownie wyświetlić wszystkie wiadomości kliknij tutaj...

11
MAJ 2016

Dzień Myśli Braterskiej w 2. Szczepie Puławskim

Katarzyna CzubackaLink do wiadomości

O godzinie 15:00 spotkałyśmy się pod kościołem p.w. św. Alberta. Tam czekały na nas schowane listy. Po ich odnalezieniu i rozszyfrowaniu, co było dosyć karkołomnym zadaniem, ruszyłyśmy w drogę do pierwszego punktu – pod Urząd Miasta. Tam otrzymałyśmy informację, że pewne osoby w pobliżu budynku straży pożarnej potrzebują naszej pomocy. Oprócz tego miałyśmy ułożyć zwrotkę do melodii Pałacyk Michla.

W drugim punkcie otrzymałyśmy kawałek sznurka i ruszyłyśmy na pomoc poszkodowanym. Niestety nie mogłyśmy pomóc drużynowej (złamana noga) i Teresie (złamana ręka), ponieważ nasz sznurek był za krótki. Poczekałyśmy więc na pozostałe zastępy, związałyśmy sznurki, uratowałyśmy obie ranne, a następnie odśpiewałyśmy wymyślone wcześniej zwrotki piosenki.

Później udałyśmy się do salki, gdzie wspólnie z 2. Gromadą odbyłyśmy świeczysko. Gościłyśmy w tym roku także zastęp zastępowych z Krakowa. Każdy zastęp i szóstka przedstawiała jeden z krajów, w którym działa Federacja Skautingu Europejskiego. Na sam koniec odbył się apel, na którym bardzo dużo się działo. Marta otrzymała stopień tropicielki, a Zuzia, Weronika i Paulina złożyły przyrzeczenia.

2 druzyna 2 gromada gra przyrzeczenie
27
SIE 2015

W leśniczówce za lasem, czyli o obozie 2 Gromady w Bałtowie

Monika SzczerbaLink do wiadomości

Sobota, godzina 8 rano zastała nas przed Kościołem Św. Brata Alberta w Puławach, gdzie Gromada i Drużyna zapakowała się w całkiem sporą ilość samochodów, by przetransportować się do lasu tuż za Bałtowem. Przejazd naszej karawany zapewne wzbudził sensację w niewielkiej miejscowości. W nas natomiast ciekawość ożywiło miejsce naszego obozu. Gromada rozgościła się na terenie leśniczówki Azotrop. Znaleźliśmy wygodne miejsca dla naszych namiotów, które następnie zostały wzniesione wspólnymi siłami wszystkich wilczków. Nareszcie rozpakowałyśmy swój skromny, bo przygotowany tylko na tydzień pobytu dobytek. Pierwsze wrażenie pozwoliło nam docenić otoczenie, pełne bujnej zieleni oraz solidne schronienie w postaci leśniczówki o dość ciekawym wystroju wnętrza.

Jak nam było – dużo by mówić. I wesoło, i smutno. I mokro, i gorąco. Był czas na zabawę, był czas na modlitwę. Przyjechało nas 15, do domu wracało 13. Haniu! Mamy nadzieję, że czujesz się dobrze! Bagheera pozdrawia z domu z tylną łapą na wyciągu. Był śpiew, był i hula hoop, jak również hit obozu, czyli Mam Talent.

Plan dnia był dość urozmaicony, choć pojawiały się w nim stałe akcenty, takie jak śniadania. Jeśli chodzi o jedzenie, to pierwsze dni były trudne, bo trzeba było sobie samemu robić obiad, co z powodu deszczu nie było zbyt przyjemne. Potem szło lepiej, gdyż zadbał o nas catering. O tym temacie więcej nie mówmy, ale przyznajemy szczerze – słodycze podawane przez odwiedzających nas rodziców były chętniej przyjmowane niż surówka do obiadu.

W planie dnia nie mogło oczywiście zabraknąć Mszy Świętej. Dziękujemy za odwiedziny księżom Arturowi, Pawłowi i Tomkowi. Przywieźli ze sobą nie tylko Pana Jezusa, ale również dobre słowo, dobry humor i dobre jedzenie. I wcale nie przeszkadzał nam deszcz!

Jeśli chodzi o zapełnienie tygodnia wrażeniami, to jest wiele rzeczy, które zapewne na długo zapadną nam w pamięć. Wilczki, po uchwaleniu wspólnego kontraktu i poznaniu zasad panujących na obozie, spędzały dni na zgodnej i różnorodnej zabawie. Pomysłów na zajęcie sobie czasu nie brakowało. Pojawiły się przyspieszające siwienie dorosłych, a wzbudzające ogromną radość dzieci zabawy np.: Dajcie nam wilczka czy Bawarski Traktor. Pojawiły się też nowości, takie jak hula hoop, które czasem odpoczywało na dachu i na drzewie, ale przede wszystkim grało główną rolę w wieczornych przedstawieniach Mam Talent. A co to były za przedstawienia! Wilczki same najlepiej opowiedzą o własnych oryginalnych programach, piosenkach, tańcach i skeczach, które bawiły niemalże do łez, ku uciesze niezmordowanych jurorów i zachwyconej publiczności. Radość wzbudziły i piłki, i guma do skakania, a wspólne śpiewy umilały nam czas w chwilach odpoczynku. Wilczki za pieśń przewodnią tego tygodnia wybrały sobie utwór Jam jest ziemia (Dom o Zielonych Progach) .

Gdy nie dopisywała nam pogoda, czas poświęcałyśmy na zajęcia manualne. Każda z nas zabrała do domu pięknie ozdobiony słoik na wiadomości, zapełniony liścikami od obozowiczów. Co za pamiątka! Powstały również ciekawe i kolorowe koszulki oraz rzeźby z masy solnej (Marto, dzięki, że jesteś) oraz barwne okładki na zeszyty.

Wśród ekscytujących wydarzeń, o których trzeba powiedzieć, znalazł się Dzień Sportu, pełen konkurencji, które obudziły wśród Wilczków prawdziwego ducha rywalizacji. Takich skoków przez hula hoop dawno nikt nie widział. Wybrałyśmy się w wolnej chwili również na spacer po okolicy, gdzie natrafiłyśmy na przepiękne miejsce z wysoką trawą i pochylonymi brzozami. Natomiast Wielka Gra pozwoliła nam nie tylko poddać testowi swoje umysły poprzez rozwiązywanie zagadek i labiryntów, ale również nasze ciała w trudnych próbach takich jak ścieżka zdrowia. A wszystko po to, by dostąpić zaszczytu spotkania Światowida.

Pamiętajmy też, że tuż obok zamieszkiwała Drużyna. Zapuszczałyśmy się czasem w tamte strony, głównie po wodę oraz po jedzenie. Dziękujemy za herbatę! Razem z Drużyną uczestniczyliśmy w Mszach Świętych, a ostatniego wieczoru odbyło się również wspólne ognisko, na które zaproszono rozmaitych gości.

Skoro już zbliżamy się do końca relacji, to porozmawiajmy jeszcze o pogodzie. Chociaż co tu dużo mówić – drugiego dnia namiot Akeli zaczął przeciekać i nastąpiła przymusowa przeprowadzka. Na szczęście burza nawiedziła nas w ciągu dnia, więc poza kilkoma przemokniętymi butami i skarpetami nikt nie ucierpiał. Słońce dopisało pod koniec obozu, więc wszystko zdążyło wyschnąć, nawet wielkie kałuże i chwilowe łzy tęsknoty za rodzicami.

Na koniec ogromne DZIĘKUJEMY skierowane do wszystkich, dzięki którym udał się ten obóz!

2 gromada gra oboz ognisko
19
MAJ 2015

Biwak 2 Drużyny Puławskiej - maj 2015

Paulina WinnickaLink do wiadomości

O godzinie 8 spotkałyśmy się przed kościołem w Wąwolnicy – zastępy Jaskółka, Wiewiórka, Jaszczurka i Wilga. Ola, drużynowa powiedziała zastępowym, jaka gra nas czeka w drodze do Nałęczowa. Szłyśmy ok. 3 godziny. Doszłyśmy do domu hufcowej i tam musiałyśmy uzupełnić krzyżówkę.

Nasza drużynowa razem z przyboczną przygotowały obiad, czyli ryż z jabłkami. Po obiedzie była siesta. O godzinie 15 była msza. Po mszy był konkurs na namalowanie (najbardziej kreatywnie) harcerki. Miałyśmy na to zadanie 2 godziny. Po konkursie przygotowałyśmy kolację, a po kolacji umyłyśmy się. O godzinie 21 poszłyśmy do lasu. Tam była gra, która polegała na znalezieniu flagi. Flagę zdobyła Teresa z Jaszczurki. Cisza nocna zaczęła się o 22.

Następnego dnia pobudka była o 8. Przed śniadaniem, które każdy zastęp przygotowywał sam, był apel. Po śniadaniu była Olimpiada Sportowa – bieg w workach i chodzenie z zawiązanymi oczami. Następnie odbył się konkurs kulinarny. Jaszczurka przygotowała kurczaka w cieście, Wiewiórka sałatkę gyros, Jaskółka nuggetsy, a Wilga kurczaka po chińsku. Na ugotowanie obiadu miałyśmy 3 godziny. Po obiedzie był apel kończący, na którym dostałyśmy wstążki. Wiewiórka dostała za konkurs kulinarny, Jaszczurka za Wielką Grę, Jaskółka za Olimpiadę Sportową, a Wilga za kreatywność.

Wszystkie zdjęcia z biwaku drużyny można obejrzeć w galerii.

2 druzyna biwak gra
3
MAJ 2015

Śladami św. Jerzego

Katarzyna CzubackaLink do wiadomości

25 kwietnia cała drużyna zebrała się przy kościele pw. św. Alberta. Po rozszyfrowaniu listu udałyśmy się na przystanek, ponieważ drużynowa z przyboczną Agą przysłała po nas pojazd numer 5. Komunikacją miejską dotarłyśmy na drugi brzeg Wisły. Tam znalazłyśmy zieloną bramę, która okazała się wejściem do lasu.

Podczas leśnej gry dowiedziałyśmy się co nieco o św. Jerzym. Następnie każdy zastęp przedstawił skecz opowiadający o legendzie, w której św. Jerzy zabił smoka.

Potem odbył się apel, podczas którego Marta została mianowana na zastępową zastępu Wiewiórka. Drużynowa przydzieliła również wstążkę zwycięskiemu zastępowi Jaszczurka. Wróciłyśmy do Puław bardzo rozśpiewane i w dobrych humorach.

Wszystkie zdjęcia ze zbiórki drużyny można obejrzeć w galerii.

2 druzyna gra zbiorka
30
KWI 2015

Przygotowania do Wielkiej Gry o św. Jerzym

Dorota CzerwiecLink do wiadomości

Zbiórka rozpoczęła się o godzinie 9:00 pod kościołem św. Alberta. Poszłyśmy do lasu, a po drodze dołączyła do nas Wiewiórka. Gdy doszłyśmy na miejsce, zbierałyśmy chrust i rozpaliłyśmy ognisko. Potem nasze przemiłe zastępowe rozdały nam kartki z informacjami o św. Jerzym. Jak wszystko przeczytałyśmy, nastąpił quiz, który miał sprawdzić naszą nowo zdobytą wiedzę.

Wreszcie przystąpiłyśmy do robienia jedzenia. Postanowiłyśmy przygotować naleśniki. Nie obyło się bez spódnic zabrudzonych ciastem. Pierwszy naleśnik był w kształcie smoka, a reszta to już zwykłe, okrągłe, przepyszne naleśniki. Zatęskniłyśmy za smakami Eurojamu dlatego naleśniki zrobiłyśmy z dżemem morelowym.

Po posiłku zaśpiewałyśmy i nagrałyśmy piosenkę Dalej wesoło, a następnie rozeszłyśmy się do domu.

2 druzyna gra zbiorka
23
WRZ 2014

2 Drużyna Puławska na Eurojamie 2014

Harcerki z 2 DPLink do wiadomości

VENITE ET LABORATE – PRZYJDŹ I PRACUJ!

Laborate zastępu Jaszczurka

Drugiego dnia Eurojamu wyruszyłyśmy na spotkanie z zastępem Wiewiórka, bliźniaczym zastępem z Włoch. Gdy dotarłyśmy na miejsce, czekała tam na nas ich zastępowa, która zaprowadziła nas do obozowiska. Kiedy zapoznałyśmy się z bliźniaczym zastępem, otrzymałyśmy granatowe koszulki, farby do materiału i pędzle. Naszym celem było namalowanie flagi Włoch i Polski oraz zebranie podpisów wszystkich obecnych osób. Na początku atmosfera była napięta. Bez słowa malowałyśmy z zapałem na koszulkach. Wspólna zabawa w malowanie sprawiła, że zniknęło napięcie między nami i wkrótce czułyśmy się z Włoszkami tak, jakbyśmy znały się od dawna. Śmiałyśmy się, śpiewałyśmy i uczyłyśmy się najprostszych słów w ich języku. Gdy nadszedł czas rozstania pożegnałyśmy się serdecznie i z naszymi koszulkami pomaszerowałyśmy w drogę powrotną!

Dorota Czerwiec (Jaszczurka)

Laborate zastępu Wiewiórka

Około południa przyszedł do nas nasz zastęp bliźniaczy. Przywitałyśmy się z nim i zaczęłyśmy wspólnie robić biało-czerwone bransoletki. Niektórym z nas wychodziło to lepiej, a innym gorzej. Jednak liczyła się dobra zabawa! Gdy wszystkie skończyłyśmy nasze dzieła, bawiłyśmy się w różne gry i zabawy, po Polsku i Włosku. Śpiewałyśmy też piosenki, wpisywałyśmy się sobie do ibellusów i wymieniałyśmy się zrobionymi bransoletkami. Czas minął nam bardzo szybko i zanim się spostrzegłyśmy, nasz zastęp bliźniaczy musiał już iść. Myślę, że zarówno my, jak i nasze nowe przyjaciółki miło spędziłyśmy czas, a w naszej pamięci pozostaną miłe wspomnienia!

Ewa Złotucha (Wiewiórka)

VENITE ET GAUDETE – PRZYJDŹ I RADUJ SIĘ!

Siódmego dnia, wieczorem odbyło się gaudete, czyli kolacja z zastępami z innego kraju. Na naszej kolacji były Włoszki, Francuzki i oczywiście my. Wszystkie musiałyśmy przygotować posiłek. Zrobiłyśmy sałatkę z ziemniaków, marchewki, cebuli i kilku innych składników. Wyszła wyśmienicie.

Po kolacji bawiłyśmy się w różne gry, dziewczyny z innych krajów pokazały nam nowe zabawy. Bawiłyśmy się bardzo dobrze. Potem podpisywałyśmy sobie nawzajem książeczki eurojamowe. Niestety nie było już więcej czasu na zabawę i musiałyśmy wracać do swoich biwaków.

Julia Droździel (Jaszczurka)

VENITE ET VINCITE – PRZYJDŹ I WYGRAJ!

Wielką grę, na której był zastęp Wiewiórka przygotowała drużyna z Kanady. Myślą przewodnią naszej gry były prawa harcerki. Nasze pierwsze zadanie polegało na przedstawieniu jednego z praw w odwrotnej formie. Nasz zastęp wybrał prawo szóste o szanowaniu roślin i zwierząt. Przebrałyśmy się za różne zwierzęta oraz rośliny i pokazałyśmy jak "złe" harcerki niszczą przyrodę.

Drugie zadanie polegało na odnalezieniu kartek z obrazkami, które przedstawiały prawa harcerki i dopasowanie ich do odpowiednich praw. Zabawa była wspaniała, a nam pomimo lekkich trudności udało nam się wywalczyć III miejsce.

Agnieszka Szczepańska (Wiewiórka)

DZIEŃ W DRUŻYNIE

Pewnego wieczoru, gdy wszystkie byłyśmy znudzone, bo nie było nic ciekawego do roboty, nagle rozległ się dźwięk gwizdka. To nasza drużynowa wzywała zastępowe. Okazało się, że w ciągu pół godziny musimy wymyślić piosenkę o Eurojamie. Wszystkie wzięłyśmy się ochoczo do pracy. Po upływie połowy godziny przyboczna Dominika zawołała nas do odśpiewania piosenki. Każdy zastęp miał swoją oryginalną piosenkę.

Po zaśpiewaniu piosenki dostałyśmy nowe zadanie, musiałyśmy wymyślić jak najwięcej okrzyków związanych z tym obozem. Przy jedzeniu kolacji każda z nas co chwila wymawiała nowy okrzyk, który zapisywałyśmy w kronice. Okrzyków było bardzo dużo i po kolacji poszłyśmy do krala by je wszystkie wykrzyczeć. Gdy przyszła nasza drużynowa, na jej prośbę zaśpiewałyśmy jej nasze piosenki. Wszystkie świetnie się przy tym bawiłyśmy a gdy zrobiło się już ciemno poszłyśmy spać.

Teresa Kałużna (Jaszczurka)

ZAKOŃCZENIE EUROJAMU

10 sierpnia musiałyśmy niestety oficjalnie zakończyć eurojamowe obozowanie. Od rana padało i ceremonia zamknięcia została trochę przesunięta. Udałyśmy się w końcu na główny plac apelowy. Ceremonia rozpoczęła się odśpiewaniem hymnu Federacji oraz odnowieniem swoich przyrzeczeń. Następnie zostały opuszczone flagi. Na koniec odśpiewaliśmy Pieśń Pożegnania, w czasie której podaliśmy sobie ręce tworząc "ogromny łańcuch braterski". Niesamowite było to, że każdy śpiewał tą pieśń w swoim ojczystym języku.

Po oficjalnym zamknięciu Eurojamu odbył się jeszcze apel polskich harcerzy i harcerek, na którym została mianowana nowa namiestniczka. Po wszystkim przemoczone wróciłyśmy do obozowiska.

Marta Pietras (Wiewiórka)

2 druzyna europa gra oboz
22
LIS 2013

Święto niepodległości 2013 w 1 GP

Przemysław PaćLink do wiadomości

Dnia 11 listopada 2013 r. w narodowe święto niepodległości odbyła się już kolejna zbiórka 1 Puławskiej Gromady Wilczków. Spotkaliśmy się o godzinie 8:00 przed kościołem św. Brata Alberta w Puławach, skąd całą gromadą wyruszyliśmy na uroczystości, które odbyły się w kościele pw. św. Józefa we Włostowicach. Po mszy złożono kwiaty i wieńce przed pomnikiem Odzyskania Niepodległości. Była także wiązanka od puławskich skautów.

Kolejnym punktem programu była gra historyczna. Szliśmy przez pola, łąki i lasy szukając znaków patrolowych i listów. Ze znalezionych biało-czerwonych pasków z pomocą Akeli i Baloo każdy z nas zrobił flagę Polski. Zaśpiewaliśmy też hymn Polski. Po grze zmęczeni, z obolałymi nogami wróciliśmy do harcówki przy kościele św. Brata Alberta, ogrzaliśmy się trochę i pobawiliśmy się w naszą ulubioną zabawę „pif-paf”.

To był dobrze spędzony czas!

1 gromada gra swieto zbiorka
16
LIS 2013

Święto niepodległości 2013 w 1 DP

Paweł OstrowskiLink do wiadomości

W poniedziałek, 11 listopada 2013 r. odbyła się gra z okazji święta niepodległości. Oprócz naszej drużyny uczestniczyły w niej też zastępy z Lublina.

Gra miała miejsce w lesie niedaleko stolicy naszego województwa, więc pojechaliśmy tam pociągiem. Dotarliśmy przed 9:00 i mieliśmy czas na zapoznanie się z regułami oraz fabułą gry. Tematem była obrona Westerplatte. Celem każdego zastępu było zaliczenie jak największej ilości zadań w punktach zaznaczonych na mapie. Kiedy dwa zastępy się spotkały, zaczynała się walka na chusty. Zwycięzcy otrzymywali dodatkowe punkty. Naszemu zastępowi udało się zaliczyć większość dostępnych zadań oraz wygrać dwie walki z trzech.

O 12:30 wszystkie oddziały musiały ruszyć do umówionego miejsca. Tam odpoczęliśmy i napiliśmy się herbaty. Potem dla rozgrzania zagraliśmy w grę opartą na bieganiu. Na koniec odbył się apel, na którym dowiedzieliśmy się o zwycięzcy (był nim zastęp z Lublina).

Wróciliśmy do Puław o 17:30. Mimo zmęczenia wszyscy byli zadowoleni. Według mnie był to bardzo dobrze spędzony czas.

1 druzyna gra swieto
15
LIS 2013

Dzień niepodległości 2013 w 2 GP

Katarzyna KałdunekLink do wiadomości

Dziś spotkałyśmy się pod Kościołem świętego Józefa na Włostowicach o godzinie 8:50. Najpierw była msza święta. Po mszy odbyło się składanie wieńców pod pomnikiem przy kościele. Później poszłyśmy do parku, gdzie odbył się apel, na którym dostałam dwie sprawności – Sanitariuszkę i Wrotkarza, a Tereska Karamon została wilczkiem (złożyła obietnicę).

Następnie rozpoczęła się Wielka Gra. Znalazłyśmy list od Józefa Piłsudskiego, w którym prosił nas o pomoc. Naszą misją było wydanie gazety o Polsce. Każde zadanie było kolejną stroną naszej gazety. Musiałyśmy:

Wymyślić nazwę i zrobić stronę tytułową,

Polska – dopasować nazwy miast do rzeczy, które kojarzą się z nimi,

Wybitni Polacy – dopasować nazwiska Polaków do obrazków, np.: Fryderyk Chopin – fortepian,

Tradycje i obyczaje – kalambury związane z tradycjami,

Muzyka – ułożyć z rozsypanki piosenkę,

Kuchnia – wypisać jak najwięcej polskich potraw.

Po grze każdy dostał w nagrodę naklejkę. Spotkanie skończyło się około godziny 14:00.

2 gromada gra obietnica swieto zbiorka
1
SIE 2013

Obóz 2 Gromady Puławskiej w Oblasach

Zuzia Pietras, Zosia Karamon, Kasia KałdunekLink do wiadomości

Czwartek 4.07.2013 - dzień 1

Hasło dnia: „Na Skale Narady nie marnowano nigdy słów bez potrzeby”

Pierwszego dnia obozu spotkałyśmy się w Oblasach. Rozłożyłyśmy namioty i swoje rzeczy. Po ciekawych zabawach i obiedzie poszłyśmy na zwiad do Janowca, w którym zwiedziłyśmy ruiny zamku, potem był apel.

Gdy wróciłyśmy do obozu była msza i odwiedził nas ks. Grzegorz. Następnie kolacja, mycie i spanie. (Zuzia Pietras)

Piątek 5.07.2013 - dzień 2

Hasło dnia: „Lepiej jest biegać całą gromadą niż każdy miałby biegać samotnie”

Tego dnia pobudka była o 7:15. Zrobiłyśmy gimnastykę i poranną toaletę. Ubrałyśmy się w mundury i zjadłyśmy śniadanie. Potem była Wielka Gra. Szłyśmy przez pole, w stronę lasu. Pierwszym zwierzęciem, które spotkałyśmy była Baghera. Musiałyśmy zabandażować jej łapę. Powiedziała nam, że Mowgli został porwany i dała nam karteczkę. Poszłyśmy dalej. Na drzewie zobaczyłyśmy maskę żółwia Oo i list. Miałyśmy go zaszyfrować. Dalej, na polu kukurydzy wisiała maska węża Kaa, a obok był kawałek bibuły udający rzekę. Trzeba było się przez nią przeprawić budując tratwę. Następnie weszłyśmy w las, a tam spotkałyśmy Baloo. Naszym zadaniem było zbudowanie ogniska. Za dobrze wykonane zadanie otrzymałyśmy drugą karteczkę. Wyszłyśmy z lasu i po chwili zobaczyłyśmy maskę Chila. Obok niej, na gałęzi, wisiały dwa balony. Przebiłyśmy jeden z nich. Wypadła z niego karteczka. Zabrałyśmy ją i poszłyśmy dalej. Spotkałyśmy Ikkiego. Odpłynęła mu łódka, więc musiałyśmy przywiązać ją zwierzakowi do łapy. Ikki także dał nam karteczkę. Nie daleko Ikkiego stał Hathi. Miał podartą koszulkę Mowgliego. Naszym zadaniem było załatanie dziury. Od Hathiego dostałyśmy ostatnią karteczkę.

Ostatnim punktem Wielkiej Gry było uratowanie przywiązanego do drzewa Mowgliego. Rozwiązałyśmy go, a za to dostałyśmy paczkę ciastek. Z otrzymanych od różnych zwierząt karteczek ułożyłyśmy temat dnia. Jak wróciłyśmy do obozu, dziewczyny z Nałęczowa wybierały się na wycieczkę do Bałtowa. My zrobiłyśmy sobie drugie śniadanie. Potem śpiewałyśmy piosenki. Zrobiłyśmy obiad i go zjadłyśmy.

Następnie były dwa biegi sprawnościowe. Pierwszy z nich był na czas. Trzeba było: skakać na jednej nodze, przechodzić przez tunel z hula-hopów, biec z kamieniem na łyżce, a z łyżką w buzi, rzucać trzema piłeczkami do miski, skakać na skakance i szybko wrócić na linię startu. Drugi bieg był w parach. Jedna osoba miała zawiązane oczy, a druga mówiła jej gdzie ma iść i co robić. Za biegi dostałyśmy naklejki. Potem była msza, kolacja, mycie i spanie. (Zosia Karamon)

Sobota 6.07.2013 - dzień 3

Hasło dnia: „Wilki są wolnym plenieniem przeto podlegają rozkazom naczelnika gromady”

Dzisiaj wstałyśmy wcześnie, około 7:00. Najpierw była rozgrzewka i śniadanie. Ubrałyśmy się i naszykowałyśmy rzeczy na wyjście do Kazimierza Dolnego. Gdy doszłyśmy do promu, to przepłynęłyśmy nim na drugą stronę Wisły. Najpierw byłyśmy na Rynku, potem na Górze Trzech Krzyży. Następnie poszłyśmy do kamieniołomów zjeść obiad (pierogi ruskie).

Później poszłyśmy do WOPR-owców. Było ognisko i różne świetne zabawy. Na drugą stronę Wisły przepłynęłyśmy z ratownikami. (Kasia Kałdunek)

Niedziela 7.07.2013 - dzień 4

Hasło dnia: „Jak pnącza pień opasują, tak prawo wokół nas się winie, bo wilk jest siłą drużyny a wilka siła w drużynie”

Dziś wstałyśmy około 8:00. Zjadłyśmy śniadanie i wyszłyśmy do kościoła do Janowca. Na miejscu była msza. Po niej byłyśmy na lodach i wróciłyśmy do obozu. Tam czekali rodzice Zuzi i mama Kornelii. Spakowałyśmy się i wyjechałyśmy. Na obozie było super! (Kasia Kałdunek)

2 gromada gra oboz
26
LIP 2013

Relacja Arka Nalewajka z obozu 1 DP - Witów 2013

Arek Nalewajek, 1 DPLink do wiadomości

Na początku wyruszyliśmy z Puław w kierunku Witowa pociągiem. Podróż ciągnęła się bardzo długo. Gdy dojechaliśmy do Krakowa przesialiśmy się do autokaru i dojechaliśmy na miejsce obozu.

Następnego dnia mieliśmy za zadanie przenieś żerdki na budowę platformy. Kolejnym dniem była budowa platformy, która zajęła nam 3 dni. Po wybudowaniu miejsca do spania wyruszyliśmy na eksplorację terenu (Explo). Naszym zadaniem było znaleźć nocleg w zamian za jakąś drobną przysługę. Schronienie znaleźliśmy u niejakiego pana Jasia, który dowoził nam pożywienie do obozu. Po przespaniu nocy w stodole na sianie wyruszyliśmy w dalszą trasę. Po długiej drodze, wyczerpani poszliśmy szukać noclegu na plebanii. Nic z tego nie wyszło, gdyż ksiądz tam mieszkający stwierdził, że to nie hotel i mamy iść szukać gdzieś indziej. Po długim oczekiwaniu zastępowi poinformowali nas, że mamy możliwość noclegu w altance przy hotelu. Po przespaniu nocy czas był, aby wracać do obozu. Doszliśmy tam późnym wieczorem.

W poniedziałek były zawody kulinarne, na których zastęp Żubr zrobił dewolaje, zastęp Wilk – barszcz czerwony (mordowypalacz) z pasztecikami, a Niedźwiedź – pulpeciki a'la Pykacz. Następnego dnia był czas dla zastępów. Od środy do piątku odbywała się wielka gra, której tematem był "Władca Pierścieni". Pod koniec gry była licytacja słodyczy. Można było je licytować za pomocą denarów, które wygrywało się podczas trzydniowej gry.

W sobotę był czas na depionierkę, a w niedzielę był wyjazd do domu. Wszystkie zdjęcia z obozu można obejrzeć w galerii.

1 druzyna gra oboz
25
LIP 2013

Relacja Pawła Ostrowskiego z obozu 1 DP - Witów 2013

Paweł Ostrowski, 1 DPLink do wiadomości

Tegoroczny obóz odbył się w lesie niedaleko Witowa. Fabułą był "Władca Pierścieni". Na miejsce przyjechaliśmy 7 lipca. Następnego dnia rozpoczęła się pionierka. Najpierw zbudowaliśmy stół, a potem platformę. Zajęło nam to 3 dni.

Po zakończeniu prac budowlanych przyszedł czas na Explo. Nie był to łatwy etap obozu, ponieważ było zimno i co chwilę padał deszcz, a my musieliśmy maszerować z ciężkimi plecakami. Na szczęście udało nam się znaleźć nocleg. Po 2 nocach i 3 dniach Explo był dzień poświęcony na konkurs kulinarny. Nasz zastęp zrobił klopsiki z ziemniakami. Mimo, że były dobre, to nie my, lecz zastęp Żubr wygrał rywalizację podając dewolaje. Po konkursie mieliśmy wolny dzień, a w nocy rozpoczęła się Wielka Gra.

Następnego ranka musieliśmy wyruszyć w drogę. Naszym celem było zdobycie jak największej ilości denarów. Zdobywało się je wykonując zadania. Za zarobione denary można było później wylicytować słodycze. Następnego dnia zostaliśmy podzieleni na 3 rasy. Każda rasa miała zbudować fort. Po ukończeniu budowy w każdym forcie umieszczono po 1 chorągiewce i każdy uczestnik gry przywiązał sobie do ręki kawałek włóczki. Rozpoczęła się gra, w której głównym celem było przeniesienie flagi z fortu innej rasy do swojego fortu. Aby ułatwić sobie to zadanie można było zerwać włóczkę z ręki przeciwnika i w ten sposób wyeliminować go na pewien czas. Gra trwała około godziny i dla nas - elfów skończyła się porażką, ponieważ w ostatniej chwili straciliśmy 2 flagi. Następnego dnia na koniec Wielkiej Gry była jeszcze krótka gra polegająca na wyeliminowaniu przeciwników poprzez zniszczenie balonów przywiązanych do ich nóg. Ta grę wygrały krasnoludy.

Kolejny dzień był poświęcony na depionierkę. Był to ostatni dzień obozu i z tej okazji razem zjedliśmy pieczoną świnię. Ten obóz zaliczam do udanych. Nauczyłem się na nim wielu przydatnych rzeczy. Podobała mi się też wesoła atmosfera panująca tam niemal przez cały czas. Wszystkie zdjęcia z obozu można obejrzeć w galerii.

1 druzyna gra oboz
10
MAR 2013

Adam Chmielowski w Nowej Aleksandrii

Jakub NieoczymLink do wiadomości

Dnia 2 marca 2013 r. odbyła się zbiórka drużyny z okazji Dnia Myśli Braterskiej pt. "Adam Chmielowski w Nowej Aleksandrii". Zaczęło się o godzinie 9 pod pałacem Marynki, gdzie każdy z zastępów miał odnaleźć list z fabułą.

Pierwsze zadanie polegało na odnalezieniu Adama (szpiega przekazującego meldunki i informacje powstańców o armii carskiej), od którego dostaliśmy informację, że w parku są dwaj szpiedzy o imionach Stefan i jeden współpracownik Adama, też o imieniu Stefan. Szpiegów cechowały mokre zapałki, które mieli przy sobie, ale żeby dostać je do ręki trzeba było robić różne zadania. Prawdziwym Stefanem okazał się Jan Bąkała.

Po wykonaniu zadań, przenieśliśmy się na plac, gdzie czekało nas rozłożone manzo. Musieliśmy walczyć o przedmioty do złożenia chińskich lampionów (części dostaliśmy od Adama na początku gry, by wysłać meldunek na drugą stronę Wisły).

Wszystkie zastępy spisywały się świetnie, miały swoje wzloty i upadki, ale ostatecznie wszystkie części potrzebne do nadania listu zebrał zastęp Żubr. Na koniec tego emocjonującego dnia wysłaliśmy 4 lampiony z zaszyfrowanymi wiadomościami. Pytanie, czy dotarły do adresata :)i?

Wszystkie zdjęcia ze zbiórki można obejrzeć w galerii.

1 druzyna gra swieto zbiorka
10
GRU 2012

Zlot niepodległości 2012 w 1 Drużynie Puławskiej

Paweł Ostrowski, 1 DPLink do wiadomości

Tę zbiórkę przygotował dla wszystkich drużynowy. Zebraliśmy się o 9:00 pod kościołem. Na początku mieliśmy przeczytać zaszyfrowaną wiadomość i znaleźć listy ukryte w otoczeniu kościoła. W odnalezionej kopercie oprócz listu znajdował się również skrawek mapy. Odnaleźliśmy ten obszar na dużej mapie i udaliśmy się do wskazanego miejsca. Po drodze trochę błądziliśmy, ale w rezultacie doszliśmy do celu.


W drodze do celu

Później mieliśmy odwiedzić jeszcze kilka punktów w puławskim lesie. Po wykonaniu tego zadania rozpaliliśmy ognisko, zorganizowaliśmy sobie bazę i przygotowaliśmy obiad. Składał się on z zupy pomidorowej i smażonych kawałków piersi z kurczaka. Po zjedzeniu posiłku przeszliśmy do najważniejszego etapu – gry. Każdy miał swoją bazę, a w niej 4 chorągiewki. Zadaniem zastępu było zdobycie chorągiewek przeciwników i nie dopuszczenie do straty własnych. Nasz zastęp uzyskał pierwsze miejsce razem z zastępem Muflon – zdobyliśmy 7 chorągiewek.


Przygotowywanie obiadu

Po grze wróciliśmy pod kościół. Ja i Przemek złożyliśmy Przyrzeczenie Harcerskie. W nagrodę za odniesione podczas gry zwycięstwo otrzymaliśmy wyposażenie apteczki oraz wstążkę na proporzec. Zbiórka skończyła się około godziny 17. Wróciłem z niej do domu zmęczony, ale bardzo szczęśliwy. Więcej zdjęć ze zlotu można obejrzeć w galerii.

1 druzyna gra przyrzeczenie swieto
26
LIS 2012

Dzień niepodległości 2012 w 2 GP

Dominika Kotowicz, akela 2 GPLink do wiadomości

W tym roku świętowanie dnia niepodległości zaczęłyśmy od mszy świętej na Włostowicach. Po uroczystościach wyruszyłyśmy pod pałac Marynki, gdzie odbył się apel, na którym dwa wilczki: Ala i Dorota złożyły swoją obietnicę. W końcu zaczęła się gra, na którą wszyscy bardzo czekali. Wilczki znalazły taką wiadomość:

Waleczne dziewczęta!
Nasz kochany kraj jest w niewoli. Trzech zaborców wtargnęło na nasze ziemie, aby zniszczyć wszystko co polskie. Ale my, Polacy, dzieci naszej Ojczyzny, nie poddamy się. Polska Was potrzebuje! Dlatego stańcie do boju, pełni mocy i wiary, aby odzyskać to, co nam najdroższe. Jednak pamiętajcie, że nie siła jest najważniejsza. Musicie współpracować i być uważne, gdyż wróg czyha na każdym rogu. Nie ma miejsc bezpiecznych. Wykażcie się czujnością i sprytem, niech każdy krok będzie przemyślany! Za Polskę!


Wilczki podczas zabawy

Wilczki z wymalowanymi na twarzach flagami ruszyły przeżyć nową przygodę. Pierwszym zadaniem było wykonanie łańcucha symbolizującego zniewolenie. Łańcuch składał się z biało-czerwonych ogniw, pośród których wplecione zostały trzy czarne symbolizujące zaborców. Po drodze napotkali pewną trudność - Austriacy wybudowali wielki mur. Jeszcze nikomu nie udało się go pokonać, będąc nie złapanym. Wilczki świetnie sobie poradziły i przeszły niezauważone, jednak parę kroków dalej spotkały rannego człowieka, który przechodząc przez mur bardzo się potłukł. Dziewczyny opatrzyły mężczyznę i ruszyły w dalszą drogę. Tam znalazły pieśń, która przez lata zagrzewała Polaków do walki, do obrony, do odzyskania wolności. Tą pieśnią była Rota, która zabrzmiała na ich ustach, tak jak kiedyś brzmiała na ustach walczących o nasz kraj.


Opatrywanie rannego

Wykonanie kolejnego łańcucha wyglądało prawie identycznie, z tą różnicą, że po wykonaniu całości trzeba było przerwać go w połowie. W ten sposób uzyskaliśmy ilustrację obrazującą zerwanie łańcucha niewoli. Ostatni, trzeci łańcuch, składał się wyłącznie z ogniw biało-czerwonych, symbolizując sobą odrodzenie państwa polskiego i nadzieję na nowe, lepsze jutro. W łańcuchu solidarności każde ogniwo symbolizowało pewną wartość: solidarność, przyjaźń, równość, tolerancję, nadzieję i pracę. Pewne pojęcia mogły być niezrozumiałe, dlatego wilczki dostały definicje i musiały dopasować je do odpowiednich wartości. Poznały także wiersz Wyznanie wiary dziecięcia polskiegoPowiewa flaga Czesława Janczarskiego. Po drodze zebrały materiały, z których każda zrobiła własną flagę. Poznałyśmy Marszałka Józefa Piłsudskiego a całą grę zakończyłyśmy odśpiewaniem hymnu.


Przyjęcie nowego wilczka do gromady

W całej zabawie bardzo pomogła nam drużynowa Ola ze swoimi harcerkami: Agą, Patrycją i Teresą a także wędrownicy Łukasz i Paweł, którym bardzo dziękuję.

Do naszej gromady przyjęliśmy pięć nowych wilczków, które stały się siostrami wszystkich harcerek w Polsce i na świecie. Oczywiście nie obyło się bez podrzucania nowo przyjętych członków gromady. Tym miłym akcentem zakończyliśmy ten dzień.

2 gromada gra swieto
23
LIP 2012

Relacja z obozu 1 DP - Trzęsiny 2012

Damian PadarzLink do wiadomości

2 lipca 2012 r. nasza drużyna wyruszyła spod kościoła św. Brata Alberta na dwutygodniowy obóz harcerski. Po dotarciu na miejsce, każdy zastęp miał za zadanie zbudować jedną z niezbędnych konstrukcji obozowych. Nasz zastęp miał zrobić maszt. Zrobienie go zajęło nam sporo czasu, ale podołaliśmy temu zadaniu. Potem trzeba było zbudować platformę, na której mieliśmy spać. Najszybciej uporał się z tym zastęp Niedźwiedź i Wilk. Pierwszą noc spaliśmy pod plandeką, ponieważ nasza platforma nie była jeszcze gotowa. Drugiego dnia trwała pionierka.


Wspólne zdjęcie 1 Drużyny oraz 1 Gromady Puławskiej

Każdego dnia chodziliśmy do kościoła na mszę. W czwartek wieczorem po raz pierwszy było ognisko. Na ognisku śpiewaliśmy piosenki i pokazywaliśmy różne śmieszne scenki na wybrane tematy.

W sobotę rano szykowaliśmy się do wyjścia na explo. Szliśmy z zastępem Muflon, a zastęp Niedźwiedź połączył się z zastępem Wilk. Wieczorem, razem z Muflonem dotarliśmy do miejscowości Gorajec - Stara Wieś. Spaliśmy w tamtejszej remizie, gdzie było bardzo wygodnie. Rano, około godziny 9:00 ruszyliśmy dalej. Późnym popołudniem zatrzymaliśmy się na stacji benzynowej. Miła pani, która tam pracowała przyjęła nas na noc. Zjedliśmy pyszny obiad i poszliśmy spać. Kolejnego dnia wróciliśmy do obozu. Mieliśmy tam być na godzinę 17:00.


Jedna z ulubionych gier drużyny

Kolejne dni mijały szybko. We wtorek wieczorem zaczęła się Wielka Gra. Razem z zastępem Wilk ruszyliśmy w wyznaczone miejsce na mapie i tam mieliśmy zrobić szałas. Motywem tej gry był Władca Pierścieni. Dwa zastępy były podzielone na elfów i orków. W środę rano wyszliśmy z szałasu i nagle zauważyliśmy wodza orków. Napadliśmy na niego i zabraliśmy mu cenną wiadomość. Później poszliśmy do karczmy, gdzie tam każdy zastęp wykonał za trochę złota różne zadania. Mieliśmy na to czas od 7:30 do 13:30. Zadania można było podzielić na łatwe i trudne. Za łatwe było złoto, a za trudne paczki z bronią. Za wygranie walki na chusty można było wygrać paczkę z bronią. Najwięcej złota i paczek zdobył zastęp Niedźwiedź. Ale nie to było najważniejsze. Na koniec gry rozegrała się Wielka Bitwa, która polegała na tym, że w pierwszym etapie rzucaliśmy się balonami z wodą z czterema krasnoludami. Gdy udało nam się ich pokonać kolejnym etapem była walka na chusty. Ten etap wygrał zastęp Niedźwiedź i przez cały kolejny dzień mógł trąbić sygnały na rogu. Wielka Gra była interesująca i ciekawa.


W trakcie apelu drużyny

W czwartek czterech chłopców przygotowywało się na rajd na wywiadowcę. Szli w parach. Mieli wrócić w piątek rano. Kolejnego dnia był zaplanowany konkurs kulinarny. Każdy zastęp miał przygotować dowolną potrawę i miał na to określony czas. Później było to oceniane przez komisję. W sobotę trzech chłopców, w tym także ja, miało złożyć przyrzeczenie harcerskie. Dla nas był to prawdziwy zaszczyt. Przyrzeczenie odbyło się na porannym apelu.


Komisja ocenia przygotowane na konkurs kulinarny potrawy

W końcu zaczęła się depionierka, czyli rozbieranie tego, co zbudowaliśmy na początku obozu. Zajęło nam to cały dzień. Ostatnią noc spaliśmy znów tak, jak na początku pod plandeką. W niedzielę rozpoczęło się pakowanie i na ostatnim obozowym apelu zostały rozdane wstążki dla najlepszych zastępów. Około południa wyruszaliśmy z obozu. Do Puław dotarliśmy o godzinie 14:30. Po przyjeździe odbył się jeszcze jeden apel, na którym jeden z harcerzy złożył swoje przyrzeczenie harcerskie. Dla niektórych był to pierwszy taki obóz, ale każdy z nas będzie go na pewno dobrze wspominał.

1 druzyna gra oboz przyrzeczenie
22
MAJ 2012

Wielkie Harce Majowe, czyli jak było naprawdę

Kacper HajdukLink do wiadomości

27 kwietnia, w wiosennych i optymistycznych nastrojach zebraliśmy się o godzinie 16:00 pod kościołem św. Brata Alberta. Pogoda była świetna! Dużo przed czasem można było zaobserwować zbliżające się sylwetki harcerzy dźwigających plecaki. Około godziny 16:30 wyjechaliśmy do Czerska, gdzie miał odbyć się nasz wielki zlot. Każdy zastęp na Harcach miał do wyboru platformę, w której miał rywalizować z innymi. Ogromnym zainteresowaniem cieszyły się platformy: Machiny Oblężnicze, Puszczaństwo oraz Sygnalizacja, w której wyróżnienie otrzymał zastęp Niedźwiedź.

W sobotę rano, mszę rozpoczynającą zlot odprawił biskup polowy Wojska Polskiego ks. Józef Guzdek. Tematem duchowym harców było hasło „Kościół - jesteśmy jedną drużyną”. W ramach fabuły zlotu zostaliśmy podzieleni na cztery frakcje: Kozaków, Tatarów, Polaków i Wojska Zaciężne. Cała nasza drużyna wcieliła się w Tatarów, którymi dowodził Wielki Chan Krymski (ta władcza rola świetnie wyszła naszemu drużynowemu, Janowi Bąkale). Po niedzielnym ognisku zapadły decyzje - nasze wojska miały wspomóc Kozaków w bitwie o Zbaraż.

W poniedziałek, odziani w skóry i futra wyruszyliśmy, aby zdobyć Zbaraż (rolę twierdzy odgrywał zamek w Czersku). Po walce w bastionach, Kozakom i Tatarom udało się wysadzić kawałek muru. Ku uciesze atakujących, obrońcom za granaty służyły woreczki napełnione wodą. Prawdziwa jatka rozpoczęła się, gdy atakującym udało dostać się na dziedziniec zamku. Obie strony konfliktu stanęły naprzeciw siebie. Instruowane rozkazami swoich dowódców walczyły z  przeciwnikami. Aby pokonać wroga musieliśmy wyciągnąć chustę zza jego paska. Mimo licznych protestów obie strony zawarły pokój, co świetnie pokazało, że nawet najbardziej skłóceni wrogowie mogą się pojednać. Mimo zawartego rozejmu czuliśmy się zwycięzcami. Spod twierdzy wracaliśmy dosyć szybko - niewątpliwą motywacją była obecność straży pożarnej, która miała polewać nas wodą. W poniedziałkowy wieczór wszyscy przyjęliśmy medalik św. Benedykta - patrona Europy.


1 Drużyna Puławska na apelu

We wtorek odbył się apel kończący Wielkie Harce Majowe 2012. Na apelu wyłoniono zwycięzców poszczególnych platform oraz złożono podziękowania gospodarzom i osobom zaangażowanym w przygotowania naszego spotkania. Do domów wróciliśmy brudni, zmęczeni, ale przede wszystkim szczęśliwi.

1 druzyna gra harce
22
LUT 2012

Zimowisko 2 Gromady w Skowieszynie

Kinga FilipLink do wiadomości

W poniedziałek 30 stycznia rozpoczęłyśmy zimowisko 2 Gromady Puławskiej. O 11:15 spotkałyśmy się na dworcu PKS i dowiedziałyśmy się, że jedzie z nami nowa osoba - druhna Monika. Jechaliśmy zaledwie 10 minut i już byłyśmy w Skowieszynie. Gdy dotarłyśmy na miejsce, odbył się apel, a następnie rozpoczęła się Skała Narady. Ustaliłyśmy zasady, które będą nas obowiązywały podczas zimowiska i nauczyłyśmy się dwóch szyfrów: czekoladkaułamkowy. Później był obiad i sjesta.

Po obiedzie wyszłyśmy na zwiad terenu, a po powrocie miałyśmy za zadanie narysować mapę drogi, którą przebyłyśmy. Wieczorem robiłyśmy maski wilczków. Każda wyglądała inaczej, ale wszystkie były tak samo piękne. Po kolacji, na zakończenie dnia, odbyło się świeczysko, w trakcie którego przedstawiałyśmy skecze na temat szanuj innych. Tak zakończył się dzień pierwszy.

Następnego dnia rano miałyśmy apel a potem śniadanie i Skałę Narady, po której poszłyśmy na dwór. Było zimno ale nam zima nie straszna i bawiłyśmy się w różne zabawy, np.: berek łańcuchowy, sygnalizator, murarz, konie i koty, dajcie nam wilczka oraz wiele innych. Gdy wróciłyśmy, Kasia uczyła nas tańczyć, a druhna Monika dyktowała nam piosenki. Po obiedzie robiłyśmy wazoniki i fajerwerki.

Następnego dnia, szóstkami wyruszyłyśmy na Wielką Grę. Musiałyśmy odnaleźć w terenie kilka punktów. W każdym z nich, po rozszyfrowaniu listu, poznawałyśmy nowego przyjaciela lub wroga Mowgliego. Mieli oni dla nas różne zadania, np.: zrobić kopertę, wymyślić piosenkę o przyjaciołach Mowgliego i skecz na temat jednego punktu zaczerpniętego z Prawa Wilczka. Po południu tego dnia wyszywałyśmy obrazki. Dzień zakończyłyśmy kolacją i balem kapitańskim.

Ostatniego dnia zimowiska, o poranku, odbył się apel, na którym było rozdanie nagród. Po apelu odbyły się ostatnie zabawy. W ten sposób skończył się czas zimowiska. Trzeba było wracać do Puław.

2 gromada gra zimowisko
7
STY 2012

Zimowisko 1 Puławskiej w Wytycznie

Krzysztof Nieoczym, 1 DPLink do wiadomości

28 grudnia 2011 r. spakowani i gotowi na nowe wyzwania stawiliśmy się w sile 9 chłopa na dworcu PKS. Pierwszym zaskoczeniem było to, ze wraz z nami (czyli drużyną) jedzie 2 wędrowników (Łukasz Goluch i Artur Szczerba). Po kilku godzinach dojechaliśmy do Wytyczna, gdzie z łatwością znaleźliśmy nasza kwaterę. Po rozpakowaniu wyszliśmy na krótkie, ale owocne Explo. Następnym punktem programu były zajęcia z ekspresji, a potem wydarzenie kulminacyjne - obiad. Najedzeni zasiedliśmy w dormitorium (tak po przyjeździe nazwaliśmy pokój wspólny), aby zobaczyć kurs pierwszej pomocy.

Wieczorem poszliśmy na mszę do pobliskiego kościoła. Po niej odbyła się bitwa między nami a grupą orków, która porwała naszego informatora. Dzięki błyskotliwej taktyce - wszyscy na jednego, udało nam się pokonać przeciwnika i uwolnić informatora, który zdradził nam, gdzie znajduje się skarb pilnowany przez smoka.


Poszukiwanie jednego z czterech zamków

Wczesnym rankiem następnego dnia ruszyliśmy do czterech zamków, by szukać w nich wskazówek. Po wykonaniu łuku, strzał, wypiciu herbaty i opatrzeniu rannych zajęliśmy się bestią, a raczej guzami mocy na jej ogonie (balonami). Po kolei strzelaliśmy do nich z łuku. Zastęp Żubr zestrzelił 9 balonów, Niedźwiedź - 6, a zastępowi Muflon, mimo licznych prób i pomysłów na zgładzenie bestii, nie udało się zestrzelić żadnego. Po pokonaniu smoka wybraliśmy się w drogę powrotną. Po drodze graliśmy w grę Nasgul kryj się.

Wieczorem rozpoczęło się świeczysko, na którym każdy zastęp przedstawiał wybraną przez siebie technikę ekspresji. Po wspólnej biesiadzie wszyscy oprócz zastępowych i drużynowego poszli spać.

Ostatniego dnia oddaliśmy hołd żołnierzom Korpusu Ochrony Pogranicza, którzy w tym rejonie stoczyli wiele walk przeciwko Armii Czerwonej podczas wojny obronnej w 1939 r. Ostatnim naszym zadaniem było zdobycie artefaktów, których pilnowali orkowie. Po zdobyciu ich trzeba było dostać się z powrotem do ośrodka. Choć zastęp Żubr próbował się przemknąć niezauważony, to nie udało mu się przedrzeć przez bardzo dobrze ustawiony zastęp Muflon, który pokonał obie pozostałe ekipy.

Na końcowym apelu został ogłoszony werdykt Sądu Honorowego. Zastęp Muflon wygrał zimowisko i zdobył siekierę Fiskarsa. Zastępy Żubr i Niedźwiedź otrzymały pochwały i owacje. Do Puław wróciliśmy śpiący, ale szczęśliwi oraz bogaci w nową wiedzę.

1 druzyna gra zimowisko
24
LIS 2011

Zlot niepodległości 1 Drużyny Puławskiej

Kacper Hajduk, 1 DPLink do wiadomości

Obchody tegorocznego święta niepodległości, jak co roku zaczęły się mszą świętą w kościele na Włostowicach. Po nabożeństwie nastąpiło złożenie wieńców pod pomnikiem symbolizującym odzyskanie przez Polskę niepodległości.

Po oficjalnych uroczystościach rozpoczęła się gra. Drużynowy wręczył nam mapę z zaznaczonym punktem. Wszyscy ruszyli w pośpiechu do wskazanego miejsca, w którym później zastępy rywalizowały o to, kto najszybciej wykona flagę Polski. Największą kreatywnością wykazał się zastęp Wilk, który wygrał grę. Cały dzień minął nam na wzajemnej rywalizacji, z barwami narodowymi i dźwiękami pieśni patriotycznych w tle.

1 druzyna gra swieto
23
LIS 2011

Święto niepodległości w 2 Szczepie Puławskim

Agnieszka NowakLink do wiadomości

Dnia 11 listopada 2011 r. razem z wilczkami pojechałyśmy do Nałęczowa na obchody związane z rocznicą odzyskania przez Polskę niepodległości. O 7:55 wyszłyśmy z punktu zbiórki w kierunku miejsca, z którego odjeżdżał nasz bus do Nałęczowa. Po 45 minutach drogi dotarłyśmy do tamtejszego kościoła. Odbyła się w nim msza upamiętniająca rok 1918. Po mszy poszłyśmy pod pomnik na nałęczowskim cmentarzu, gdzie złożone zostały kwiaty, po czym poszłyśmy na polanę harcerską, gdzie zaczęła się gra.

Każdy zastęp szedł innym szlakiem i musiał odszukać w terenie siedem punktów. Na ukończenie gry miałyśmy 2 godziny. Kolejnym naszym zadaniem było zdobycie flagi, której strzegła dh. Beata. Gra była udana, szczególnie dla wilczków. Wróciłyśmy do salki na plebanii. Tam był obiad i chwila na odpoczynek. Nieco później odbył się apel, na którym nasza akela dh. Dominika została mianowana, a jej wilczki dostały chusty. Grę wygrał zastęp Pantera z 2. Drużyny Nałęczowskiej. Wszystkim uczestnikom ten dzień bardzo się podobał!

2 druzyna 2 gromada gra naleczow swieto
24
PAŹ 2011

Zbiórka zastępu Mrówka z 2 DP

Agnieszka Nowak, 2 DPLink do wiadomości

8 października odbyła się pierwsza zbiórka najmłodszego zastępu w 2 Drużynie Puławskiej - zastępu Mrówka. Większą część zbiórki stanowiła gra fabularna. Gdy dziewczyny dotarły na umówione miejsce dowiedziały się, że okolicę opanowali Rosjanie i muszą one zapobiec całkowitej okupacji naszego kraju. Na ich twarzach od razu dostrzegłam wielkie zainteresowanie tym, co będzie dalej.

Druhny wkraczając na teren wroga były bardzo ostrożne. Wymyśliły własny szyfr, aby Rosjanie nie mogli zrozumieć ich rozmów. Musiały być skupione i na tyle sprytne, by nie wpaść w ręce wroga. Na szczęście udało im się to bez przeszkód. Spotkałam się z dziewczynami w centralnym obozie wroga. Po meldunku i zdaniu przez druhny relacji z trasy, znalazłyśmy miejsce, w którym mogłybyśmy rozpalić ognisko, aby rozgrzać się po wyprawie. Nadal byłyśmy bardzo uważne, gdyż wróg nie śpi!

W pewnej chwili usłyszałyśmy szelest liści i dostrzegłyśmy, że jesteśmy otoczone przez Rosjan. Nie zastanawiając się długo, ruszyłyśmy do ataku. Jedna z naszych druhen została porwana, ale nam też udało się złapać jedną Rosjankę. Mimo że dziewczyny były chętne do dalszej walki udało nam się rozwiązać problem inaczej. Z przywódcą Rosjan ustaliłam, że oddadzą nam zakładniczkę w zamian za sznurek, natomiast za Rosjankę dostaniemy jedzenie. Po chwili oddaliłyśmy się w głąb lasu, aby nie spotkać ich po raz drugi. Z rozpalaniem i zakamuflowaniem ogniska nie miałyśmy żadnych kłopotów, szybko zrobiło nam się ciepło. Na koniec zrobiłyśmy Apel Ewangeliczny oraz pierwszą radę naszego zastępu. Wspólnie uznałyśmy, że zbiórka była udana i zadowolone wróciłyśmy do domów.

2 druzyna gra zbiorka
6
PAŹ 2011

Zbiórka zastępu zastępowych 1 DP

Kacper Hajduk, 1 DPLink do wiadomości

Drugiego października 2011 r. odbyła się zbiórka zastępowych 1 Drużyny Puławskiej. Rozpoczęła się krótkim wstępem w piątkowy wieczór a w sobotę rano miało miejsce starcie dwóch duetów najlepszych zastępowych w Polsce.

Na samym początku odbyła się gra. Po wykonaniu zadań obie drużyny spotkały się w drodze do siedziby strasznego Orka. Gdy zastępowi spotkali się na szlaku, doszło do sprzeczki o to, która drużyna uśmierci potwora. Po krótkiej bitwie ustalono, że drużyny osobno nie mają szans, więc połączyły siły. Po krótkim marszu natknęli się na jamę poczwary. Dzielni wojownicy walczyli o wynalazek, który pozostawał w posiadaniu Orka. Podczas jatki jeden z rycerzy śmiertelnie zranił Orka. Nie trudno się domyślić, że potworem był nasz drużynowy.

Po udanej grze przyszedł czas na posiłek i budowę stołu. Wykorzystaliśmy zupełnie nową technikę budowy. Do konstrukcji nie użyliśmy sznurka a wszystkie połączenia wykonaliśmy za pomocą wystruganych z drewna czopów. Na obiad zjedliśmy pysznego kotleta z ziemniakami i mizerią. Zaraz po posiłku wyruszyliśmy na miejsce noclegu. Tam czekała na nas niespodzianka! Między drzewami rozwieszone zostały przez Pawła Przypolskiego i Czarka Oleksiewicza liny, po których mogliśmy się wspinać.

Jesienne dni są krótkie, więc szybko nastał wieczór. Rozbiliśmy plandekę, rozpaliliśmy ognisko i wreszcie położyliśmy się do snu. W niedzielę obudziliśmy się o godzinie 6. Po pokonaniu krótkiej trasy dotarliśmy do kościoła w Kazimierzu Dolnym, gdzie uczestniczyliśmy we mszy świętej. Uważam, że zbiórka była udana!

1 druzyna biwak gra zbiorka
25
LIP 2011

1 Drużyna Puławska już po obozie

Jan BąkałaLink do wiadomości

Obóz 1 Drużyny Puławskiej Włoszczowa 2011 uważam za zamknięty. Miejsce, w którym przyszło nam mieszkać przez ponad dwa tygodnie było niezwykle piękne i malownicze. Rzeka Pilica, przy której stacjonowaliśmy, okazała się dla nas niezwykle łaskawa – była całkiem ciepła. W obozie uczestniczyło 15 chłopaków z Puław. Poza tym towarzyszyła nam 7 Drużyna Warszawska oraz 1 Drużyna Warszawska. Łącznie około 60 osób. Było wesoło. Przygód i ciekawych wydarzeń nie brakowało. Cały czas coś się działo.


Uroczyste wręczenie nagród

Zmagania w dziedzinach harcerskich takich, jak pionierka, kucharzenie, topografia to była codzienność. Chłopcy, jak przystało na prawdziwym obozie harcerskim, sami sobie gotowali i musieli radzić sobie z wieloma trudnościami codziennego życia w lesie. Wielu z nich, nauczyło się robić naleśniki*. Mimo wszystko, od czasu do czasu rozrywki dostarczała nam pogoda — burze i wielkie ulewy. Mogę jednak stwierdzić, że chłopcy z Puław dzielnie sobie radzili.

Ostatecznie najlepszym zastępem obozu okazał się zastęp Wilk pod dowództwem Kuby Nieoczyma. Zastęp ten zgarnął większość wstążek (Obóz, Pionierka, Kucharzenie, Impreza na orientację, Czystość). Zastęp Żubr, którego zastępowym jest Krzysiek Nieoczym wygrał Ekspresję oraz Olimpiadę, natomiast zastęp Niedźwiedź z Pawłem Nowakiem na czele zgarnął wstążkę za Wielką Grę!

Jestem zobowiązany powiedzieć o tym, że na obozie 6 harcerzy złożyło swoje Przyrzeczenia Harcerskie, a dwóm chłopcom został przyznany stopień Wywiadowcy. Poza tym chłopcy zdobyli łącznie 8 sprawności harcerskich. Gratulacje!

Obóz zakończyliśmy uczestnictwem w zjeździe kończącym Wielką Roczną Narodową Grę Ostrogi. Zlot ten miał miejsce w Czarnym Dunajcu obok rzeki Czarny Dunajec, która nie była już tak ciepła. W tym wydarzeniu uczestniczyło 18 drużyn z Polski, 4 z Francji oraz jedna z Rosji. Rosjanie przyjechali aż z Kamczatki. Łącznie około 60 zastępów co daje około 400 uczestników. To niemalże historyczne wydarzenie uhonorowało stulecie harcerstwa w Polsce.


Apel w trakcie trwania Ostróg

Podczas tego zlotu chłopcy uczestniczyli w wielkiej dwuetapowej grze. Jednak aby coś osiągnąć musieli zmagać się z różnymi zadaniami przez cały rok. W wyniku tych wszystkich zmagań zasęp Niedźwiedź został wyróżniony jako dwudziesty zastęp w Polsce i dostał srebrną odznakę Ostróg! Wielkie gratulacje dla chłopaków z zastępu Niedźwiedź!

Zdjęcia z obozu można obejrzeć w tutaj...

* Drodzy Rodzice, poproście swoich synów – na pewno zechcą zrobić dla Was naleśniki!

1 druzyna gra oboz przyrzeczenie
8
MAR 2011

Zimowisko 1 Puławskiej

Krzysztof Nieoczym, 1 DPLink do wiadomości

W terminie od 18 do 20 lutego odbyło się zimowisko 1 Drużyny Puławskiej. Cała drużyna zebrała się na dworcu PKS o godzinie 15, skąd wyruszyła w drogę do Janowa Lubelskiego. Niestety nie pojechał z nami duszpasterz drużyny ks. Tomek Nowaczek, ponieważ brał udział w pogrzebie arcybiskupa Życińskiego.


Zastępowi meldują zastępy na apelu drużyny

Gdy dotarliśmy do celu było już ciemno. Nocowaliśmy w sali w domu parafialnym, którą szybko przygotowaliśmy do naszych potrzeb. Tego samego wieczoru odbyło się świeczysko o temacie Urodziny kapitana Puczymordy. Na koniec dnia odbyła się wspólna modlitwa i poszliśmy spać.

Następnego dnia rozpoczęła się Wielka Gra. Była bardzo wciągająca i zaczęła się w momencie, gdy w pobliskim porcie pojawił się pewien kapitan. Poszukiwał piratów na swój statek. By dołączyć do załogi musieliśmy wykazać się pomysłowością, znajomością szyfrów oraz pionierki. Po grze zjedliśmy obiad (spaghetti) a pod koniec dnia spotkaliśmy się na ostatnim świeczysku.

W niedzielę zostaliśmy zbudzeni przez drużynowego bardzo wcześnie - około godziny 5. Po alarmowej pobudce i szybkim pakowaniu plecaków odbył się apel rozstrzygający grę, wręczona została wstążka i nagroda dla najlepszego zastępu (toporek). Zimowisko wygrał zastęp Wilk. Po mszy świętej i sprzątaniu wróciliśmy do domów.

1 druzyna gra zimowisko
22
LIS 2010

Zbiórka 1 DP z okazji święta niepodległości

Krzysztof Nieoczym, 1 DPLink do wiadomości

W sobotę 13 listopada odbyła się zbiórka 1 Drużyny Puławskiej. Spotkaliśmy się wszyscy o godzinie 9 przy pałacu Czartoryskich. W zbiórce brały udział trzy zastępy: Wilk, Niedźwiedź i Żubr.

Najpierw musieliśmy dojść do Świątyni Sybilli, gdzie mieliśmy znaleźć kogoś z gazetą pod pachą. Gdy powiedzieliśmy hasło, dostaliśmy wiadomość zaszyfrowaną Morsem. Po odczytaniu jej, dostaliśmy kolejną kartkę z informacją o tym, gdzie mamy iść. Musieliśmy dostać się na skrzyżowanie ulicy Kilińskiego z ulicą Piękną. Tam czekał na nas sternik. Kazał nam przedstawić sposoby na wyznaczenie północy. Powiedział nam również, że bosman ukradł całe jego złoto. Następnie mieliśmy znaleźć krzyż południa oraz ukrytą wiadomość. Gdy później pokonaliśmy bosmana, odzyskaliśmy guldeny i otrzymaliśmy rozkaz zbudowania szałasu, który miał posłużyć jako fort. Po zakończeniu budowy rozpoczęła się bitwa na chusty, a po niej obiad. Wtedy drużynowy powiedział nam, że jest jeszcze jedna osoba, która posiada guldeny. Musieliśmy ją podejść, a że zaczynało robić się ciemno, graliśmy w latarnika.

Wielką grę wygrał zastęp Żubr, gdyż zebrał najwięcej guldenów i zbudował najlepszy szałas. Wszyscy świetnie się bawili. Gratulacje zwycięzcom!

1 druzyna gra swieto
20
LIP 2009

Obóz 2 Szczepu Puławskiego - Ujazd 2009

Agnieszka WalczynaLink do wiadomości

Był wtorek, 7 lipca, gdy 2 Szczep Puławski wyruszył na poszukiwanie kolejnej wielkiej przygody w Góry Świętokrzyskie, do wsi Ujazd. Miejscem, w którym miałyśmy spędzić tydzień, była przepiękna polanka w lesie. Ze względu na naszą małą liczebność jako Drużyna, miałyśmy więcej pracy, ale nie martwiłyśmy się tym.

Po przyjeździe nie zdążyłyśmy wiele zrobić, gdyż po obiadokolacji, na którą dochodziłyśmy, pomagałyśmy gromadzie rozbić dwa namioty, tzw. dziesiątki. Tego dnia, późnym wieczorem, padłyśmy znużone snem. Jednak niedługo przerwała go burza i prześwitujące przez tropik namiotu błyskawice. Następnego dnia wiele godzin poświęciłyśmy na pionierkę - zbudowałyśmy sobie prycze i zaczęłyśmy prace nad stołem, pomagałyśmy w obozowisku wilczków, w którym były wspólne ważne obiekty m.in. magazyn, kuchnia no i oczywiście latryna:). Nie można pominąć, iż przez cały obóz wiernie towarzyszył nam pies, z którym było trochę kłopotów. Dzień Wielkiej Gry jak zawsze krył w sobie wiele emocji. Miałyśmy okazje przynajmniej na chwilę przenieść się w czasy dobrze znanej Pocahontas.

W końcu nadszedł dzień, w którym wyruszyłyśmy na Explo. Noclegu w Ujeździe użyczył nam pewien gospodarz, który dostarczał nam siano do sienników. Noc w stodole będzie niezapomniana. Spotkałyśmy się z ogromną życzliwością gospodarza i jego rodziny. Dostałyśmy kolację i ciepłą herbatę, mieszkańcy rozmawiali z nami, byli bardzo uprzejmi i radośni. O 4:00 piejący kogut obudził i nas i kury, które potem nie dały nam zasnąć. Ok. 8:00 byłyśmy gotowe do opuszczenia gospodarstwa i dalszej drogi, jednak zostałyśmy zaproszone na śniadanie i herbatę. Około godz. 10:00 pod zamkiem Krzyżtopór, w którego bliskiej okolicy obozowałyśmy, spotkałyśmy Magdę (naszą drużynową) oraz gromadę, przewodniczki i naszą panią przewodnik. Zwiedziłyśmy stary zamek, którego historia zapierała dech w piersiach. Wieczorem po przygotowaniu potrawy na konkurs kulinarny (a były to podpłomyki i dwie opcje ich skonsumowania - z sosem chili, papryką i pomidorkami lub z domowym dżemem truskawkowym i ananasem) drużyna, wraz z gośćmi rozpoczęła kulinarną wieczerzę. Było śpiewająco i smacznie (dh. drużynowa zrobiła dwie pyszne sałatki). Przedstawiłyśmy również pantomimą relację z wyprawy Explo.

W niedzielę wybrałyśmy się do Iwanisk, gdzie uczestniczyłyśmy w Eucharystii. W drodze powrotnej przejechałyśmy się elegancką bryczką, zaprzężoną w klacz o wdzięcznym imieniu Laura. Zjadłyśmy obiad, a późnym wieczorem przyjechał nasz ks. Tomek. W przedostatni obozowy dzień po Eucharystii wyruszyłyśmy z Gromadą do Opatowa. Zwiedziłyśmy podziemia miasta, gdzie było bardzo... śmiesznie. Przeszłyśmy przez Bramę Warszawską, zwiedziłyśmy Kolegiatę św. Marcina, lecz najpiękniej było w kaplicy Najświętszego Sakramentu, gdzie chwilę wyciszyłyśmy się i zatrzymałyśmy przy Tym, który był z nami przez cały obóz i jest nadal.

Wielkimi krokami zbliżała się ostatnia noc. Przygotowałyśmy skecz z humorem przedstawiający cały obóz, nazbierałyśmy chrustu, ks. Tomek rozpalił ognisko i rozpoczął się Bal Kapitański. Pełen radości, śpiewu i oczywiście jedzenia. W trakcie balu nastąpiło przejście do drużyny trzech wilczków - Agi, Izy oraz Łucji. Po obrzędzie ksiądz i gromada poszli spać do swoich namiotów, a my, czyli drużyna w nowym składzie oraz drużynowa Magda i przewodniczka Ola Wolska balowałyśmy, niektórzy nawet do białego rana. Było to niezapomniane przeżycie.

Rano pozdrowiły nas promienie słońca i zaroszona trawa. Po spakowaniu się, śniadaniu, ostatniej obozowej Eucharystii, apelu końcowym i zakupieniu lodów, które były prezentem od księdza, ruszyłyśmy w drogę powrotną. Mimo że obóz trwał tylko tydzień, był to wspaniały czas radości, zabawy i wysiłku. Czas który dał nam możliwość obozowania w tak wspaniałym gronie.

2 druzyna 2 gromada gra oboz
16
LIP 2007

Obóz 2 Gromady Puławskiej - Mostki 2007

Agnieszka WalczynaLink do wiadomości

2 lipca, 6:00, zbiórka na PKP - tak wcześnie zaczął się nasz obóz. Razem z 2 Gromadą Lubelską pojechałyśmy po przygody w Góry Świętokrzyskie, do małej wsi Mostki. Na miejscu, w małym lasku brzozowym swoje namioty. Fabuła obozu brzmiała: Przeżyć smerfną przygodę. Jedna z naszych grup namiotowych musiała wymienić się z Gromadą z Lublina namiotami, ponieważ się nie mieściły. Niestety zmiana była odczuwalna, szczególnie podczas burzy i snu. W Mostkach obozował z nami Rudi - miejscowy, bezpański pies. Na zwiadach dowiedziałyśmy się, że nazwa wsi pochodzi od dużej ilości mostków przez miejscowe rzeczki. Drugiego dnia, zajmowałyśmy się głównie pionierką i urządzaniem obozowiska. Nie było czasu na nudę - kiedy padał deszcz, druhny prowadziły w ośrodku lekcje śpiewu. Codziennie o 12:00 odmawiałyśmy Anioł Pański, później było Spotkanie ze Słowem. O 21:30 odbywała się Rada Akeli, w której brały udział Akele i szóstkowe - jeśli ich nie było, zastępowały je czołowe. Na każdym Apelu, wciągana była flaga Polski.

Pogoda nie dopisywała, więc druhna komendantka zabrała nas na basen i pizzę do Skarżyska-Kamiennej. Miałyśmy audycję w Radiu Kielce. Było bardzo fajnie. Czwartego dnia również czekały na nas niespodzianki - wyjazd do Bałtowa. W czasie długiej podróży, pewna pani w autobusie uczyła nas różnych piosenek z czasów, kiedy ona była harcerką. Zwiedziłyśmy Park Bałtowski i Krainę koni, przykro nam było odjeżdżać - tam było wspaniale! Po powrocie do Mostek obejrzałyśmy Smerfy. Kiedy od 22:00 do 24:00 młodsze dziewczyny pełniły swoją wartę, usłyszały że ktoś się skrada. Rozejrzały się, poświeciły latarkami. Intruzem okazał się Rudi! Starsze dziewczyny wartowały od 24:00 do 2:00. Wiola zauważyła kogoś obcego, kto siedział i coś pił parę metrów od obozowiska. Paula i Aga Walczyna wpadły w panikę, tylko Gosia okazała się odważna. Podeszła z rozstrzęsioną Paulą i udowodniła, że wiatru i małego krzaczka nie należy się bać!

Nie obyło się bez Olimpiady Sportowej, którą zwyciężyła nasza Gromada oraz Biegu sprawnościowego.

Piątego dnia, solidnie wzięłyśmy się za sprzątanie obozu, gdyż ok. 10:00 przyjechał Sanepid. Na szczęście obyło się bez kar. Ponieważ był pierwszy piątek, wybrałyśmy się do kościoła, gdzie Aga Nowak przeczytała Czytanie, a Domka i Aga Walczyna zaśpiewały psalm. Zdziwiłyśmy się, kiedy pewna starsza pani dziękowała nam, za to że przyszłyśmy. Powiedziała, że z tej wsi tylko jedno dziecko odprawia pierwsze piątki.

Powoli zbliża się koniec obozu. Szóstego dnia wyruszyłyśmy na Wielka Grę, którą również zwyciężyłyśmy. Rozpoczął się Bal Kapitański. Druhny przygotowały mnóstwo owoców i słodyczy. Konkurs kulinarny wygrały lody jagodowe 2 Gromady Lubelskiej. Były prezentacje strojów. Niestety trzy wilczki zatruły się obiadem, dwie z nas nie spały całą noc, tylko razem z druhną Magdą i Lidka przygotowywały nagrody.

Biedny Rudi. To już dzisiaj wyjeżdżamy. O 12:00 poszłyśmy do kościoła, Aga Walczyna czytała czytanie i razem z Agą Nowak zaśpiewały psalm. Paula Pacek 2GP, Wiola Seremak 2GP i Patrycja Kociuba 2GL, a Aga Walczyna i Gosia Boruch dostały spraawności: Liturgisty i Pływaka! Resztę dnia sprzątałyśmy obozowisko oraz ośrodek i pakowałyśmy się.

Konkurs na wzorowego wilczka wygrała Gosia Boruch 2GP. Konkurs na radosnego wilczka wygrała Zuzia Zglińska 2GL. Konkurs na najbardziej rozśpiewane wilczki wygrały: Aga Nowak 2GP i Domka Grzejda 2GP. Konkurs na najpiękniejsze kartki obozowe wygrały: Paula Pacek 2GP i Jula Konefał 2GL. Konkurs na najładniejszy strój Smerfa wygrała Smerfetka - Ania Borowik 2GL. 1 miejsce w biegu sprawnościowym zajęła Patrycja Kociuba 2GL, 2 - Aga Walczyna 2GP, 3 - Wiola Seremak 2GP.

Serdecznie dziękujemy: Z.A. Puławy S.A. za dofinansowanie obozu, panu Krzysztofowi za życzliwość i pomoc, księdzu proboszczowi parafii w Mostkach, paniom kucharkom, druhnom komendantce Magdzie Irsze i oboźnej Ani Białek, druhnom: Lidce Sosze i Izie, 2 Gromadzie Lubelskiej i 2 Gromadzie Puławskiej, Rudiemu, wszystkim, którzy okazali nam pomoc! Obóz był bardzo udany. Czuwaj!

2 gromada gra oboz
17
SIE 2006

Trochę wspomnień - Uhryń 2006

Aleksandra WolskaLink do wiadomości

To była niesamowita i niezapomniana przygoda! W dniach 10.07 - 25.07.2006 odbył się kolejny obóz 2DP w Uhryniu niedaleko Nowego Sącza. Fabułą były Opowieści z Narnii - Podróż Wędrowca do Świtu. Miejsce obozowiska było bardzo piękne. Każdego ranka wychodząc z namiotu witał nas krajobraz beskidzkich gór, po drugiej stronie obozu znajdowała się stadnina koni. W kolejnych dniach zaprzyjaźniłyśmy się z tymi pięknymi zwierzętami! W pobliżu płynęła rzeczka, która bardzo nam ułatwiła życie w te upalne dni (ci co byli obecni wiedzą o co chodzi). Wieczory umilały nam ogniska, które za każdym razem były niepowtarzalne i bardzo śmieszne. Jeżeli chodzi o warty, to niektórzy mieli problem z żabami (a jakie to proszę pytać dh. Emilię)! Z pionierką było trochę problemów ze względu na twardą ziemie ale dałyśmy sobie radę, oczywiście najlepiej nam wyszedł maszt!

W pierwszym tygodniu zdobyłyśmy kilka szczytów (z czego jesteśmy bardzo dumne) m.in. Trzy Korony i Sokolice! Atrakcjami drugiego tygodnia była ścianka wspinaczkowa, z czego byłyśmy i nadal jesteśmy bardzo zadowolone, Wielka Gra (jak zwykle na każdym obozie), olimpiada sportowa (warta poświęcenia i zaangażowania, gdyż to właśnie mój zastęp Albatros ją wygrał), konkurs kulinarny, bardzo smaczny (tym razem wygrał zastęp Wilk), zwiedzanie Krynicy, wyjście na Halę Łabowską. Czy doszłyśmy? Trochę bym na ten temat dyskutowała ale przyjmijmy, że byłyśmy bliskie celu (w końcu nie było inaczej), no i oczywiście Explo - można powiedzieć, że wreszcie 24 godziny odpoczynku od komendy. Ale nie ma co narzekać, nasza komenda jest najlepsza i mimo, że od nowego roku zmieni trochę swój skład i tak będzie jedyna w swoim rodzaju! Wracając do explo, chcę powiedzieć, że było bardzo fajne i pełne wrażeń!

Niestety nadszedł przykry czas, czas odjazdu, zapoczątkowany apelem kończącym. Oczywiście nie miałyśmy zamiaru zmarnować ostatniej nocy, we wspaniałym towarzystwie przy piosenkach i w blasku ognia balowałyśmy prawie do rana. Teraz czekamy tylko do następnego obozu i mamy nadzieję, że spotkamy się w takim samym składzie albo jeszcze większym!

Serdeczne podziękowania składam: drużynowej i przybocznym za zorganizowanie tak fajnego obozu, Katarzynie Ochal i Anecie Wolskiej za trzyletnią służbę jako przyboczne, ks. Jerzemu Węzce za codziennie odprawioną mszę, hufcowej Edycie Sowińskiej za odwiedziny i interesujące zajęcia, oprócz tego: Panu Leśniczemu, ks. Kochaniewiczowi, przewodniczkom obecnym na obozie: Agnieszce Wojtasiewicz, Monice Maciejewskiej, Magdzie Irsze, 2GP oraz wszystkim, którzy ofiarowali nam swoją pomoc!

2 druzyna gra oboz
15
MAJ 2006

Harce Majowe - Narnia 2006

Aleksandra WolskaLink do wiadomości

Fabuła harców oparta była na Opowieściach z Narnii - Podróż Wędrowca do Świtu. W dniach 29.04 - 3.05 w Staniszowie w Karkonoszach odbyły się Harce Majowe gałęzi żeńskiej. Na początku było trochę zamieszania (pionierka, rozkładanie namiotów itp.) ale nikogo to nie zniechęciło, gdyż to są właśnie uroki harcowania. Przez pierwsze dwa dni pogoda nam nie dopisywała, było zimno i padał deszcz. Jednak, jak wiadomo harcerka jest gotowa na każde warunki i zawsze przygotowana, więc to nie przeszkadzało to w zajęciach.

Dnia trzeciego dzielnie i ochoczo wdrapywałyśmy się na Śnieżkę – szczyt oczekiwany przez każdą z nas od samego początku. Jak ta wyprawa się skończyła i czy dotarłyśmy na miejsce wie każda harcerka i to wystarczy!

Następnego dnia odbyła się Wielka Gra a także wycieczka na zamek Chojnik. Słońce tak przygrzewało, że w niektórych momentach tęskniłyśmy za chłodnym wiaterkiem i paroma kroplami deszczu. Gra była bardzo udana i z każdą minutą rosła adrenalina.

Harce Majowe zakończyły się uroczystym apelem i mszą św., która odbyła się w Jeleniej Górze. Teraz czekamy tylko na zdjęcia, które najlepiej ukażą jak tam było!

2 druzyna gra harce
14
MAJ 2006

Harce Majowe - Mieszko 2006

Jakub BąkałaLink do wiadomości

Harce rozpoczęliśmy już w Puławach solidnymi przygotowaniami. Każdy zastęp uczył się węzłów oraz samarytanki, każdy zastęp przygotował także odpowiedni strój (tunika). Gotowi do wyjazdu spotkaliśmy się na puławskim PKP.

Dojechaliśmy. Pogodna niezbyt miła - deszcz i dość chłodno. Przed dworcem czekały autobusy gotowe rozwieźć harcerzy do różnych miejsc. Już tutaj dokonał się podział na cztery plemiona - Ślężan, Goplan, Wiślan i Pomorzan. Wieczorem tylko rozbiliśmy namioty i zjedliśmy kolację z naszymi zastępami gemini (każdy zastęp miał przydzielony zastęp gemini).

Dzień pierwszy właściwych harców – rajd. Trasa może nie była długa – jednak trzeba było ją przejść z dużymi plecakami, namiotami itd. więc nie było tak łatwo. Podczas rajdu odbyła się „akcja ratunkowa” zastępu gemini na której zastępy mogły sprawdzić swoje umiejętności w udzielaniu pierwszej pomocy. Wieczorem w każdym z plemion odbyło się ognisko.

Noc. Koło pierwszej w nocy usłyszeliśmy jakieś krzyki. Ubraliśmy się szybko i pobiegliśmy. Otrzymaliśmy prezent i wróciliśmy do namiotów.

Dzień drugi. Właściwa gra. Nie będę opisywał wszystkich szczegółów gry, ogólnie, dużo zadań, technik, walk na chusty. Wszystko czego harcerska dusza zapragnie. Wieczorem odbyły się ogniska w każdym z plemion. A po ognisku nocna gra. Dwie godziny skradania i wyłapywania skradających. Na koniec, albo raczej już na początek nowego dnia Mieszko zjednoczył wszystkie plemiona.

Dzień trzeci. Rano w dość krótkim czasie się zebraliśmy. Odbyła się msza z udziałem biskupa. Czekaliśmy na apel końcowy. Mieszko ogłosił wyniki. Parę słów dodał namiestnik harcerzy. Koniec. Jeszcze tylko kilka godzin tułaczki po pociągach i siedzenia na stacjach...

1 druzyna gra harce
19
LUT 2006

Zimowisko 1 Drużyny Puławskiej

Michał KamińskiLink do wiadomości

Zimowisko harcerskie w 2006 roku odbyło się w Wąchocku. O godzinie 13:41 wyruszyliśmy z dworca PKP w Puławach. Po kilku godzinach jazdy pociągiem byliśmy w wyznaczonym miejscu. Był to budynek znajdujący się w pobliżu zakonu cystersów.

Gdy wszyscy rozpakowali się, odbyła się Msza Święta celebrowana przez duszpasterza drużyny księdza Jana Pietruszkę. Następnie po kolacji wszystkie zastępy udały się na nocny odpoczynek.

W drugim dniu zimowiska, po porannej modlitwie i posiłku, każdy zastęp udał się na własną, przygotowaną przez siebie zbiórkę. Po powrocie około godziny 15:30 był czas na krótki odpoczynek. Wieczorem po mszy oraz, po kolacji odbył się harc nocny. Polegał on na zdobyciu paczek znajdujących się w wyznaczonym miejscu. Paczki były jednak strzeżone przez latarnika. Późną nocą nowi kandydaci do obrzędu Przyrzeczenia zostali powołani przed Sąd Honorowy.

Trzeciego dnia odbyła się wielka gra - poszukiwanie złota. Polegała ona na poruszaniu się po wyznaczonych punktach (kopalniach złota) i wykonywaniu tam zadań. W zamian za to otrzymywało się "grudki złota". W międzyczasie zastępy mogły walczyć ze sobą na chusty o zdobyty łup. Po powrocie do naszej siedziby odbyła się Msza Święta, po której nastąpiła uroczystość oficjalnego Przyrzeczenia. Wszyscy kandydaci zostali harcerzami. Po kolacji każdy zastęp przedstawiał śmieszny skecz, który opracowywał przez cały rok. Pod koniec przedstawienia jeden z zastępowych opowiedział o swoich przeżyciach związanych z obrzędem złożenia Przyrzeczenia. Ten dzień był bardzo obfitujący w wydarzenia.

Czwartego dnia nasze zimowisko dobiegło końca. Na początku udaliśmy się na zwiedzanie zabytkowego kościoła, w którym swoją siedzibę mieli cystersi. Potem odbył się apel i ogłoszenie wyników. Po wszystkich uroczystościach miały miejsce tradycyjne gry harcerskie. Gdy już wszyscy byli spakowani udaliśmy się na peron, z którego miał odjeżdżać nasz pociąg. O godzinie 21:37 byliśmy już z powrotem w Puławach, zmęczeni, ale pełni wrażeń i zadowoleni z zimowiska.

1 druzyna gra przyrzeczenie zimowisko
11
LIS 2005

Zlot Niepodległości 2005

Maciej DmytrowLink do wiadomości

W sobotę 12.11.2005 odbył się Zlot Niepodległości. Impreza rozpoczęła się Mszą świętą o godzinie 9:00 w parafii Wniebowzięcia Najświętszej Marii Panny. Później odbyła się gra, w której rywalizowały ze sobą obie męskie drużyny z Puław. W efekcie pierwsze miejsce zajął zastęp Ryś, drugie - Żubr, i wreszcie trzecie - Niedźwiedź. Wszystkie z 1 Drużyny Puławskiej. Na samym końcu odbył się Apel poległych.

1 druzyna 3 druzyna gra swieto

Wyświetl tytuły wszystkich wiadomości (151)

Najnowsze zdjęcia


Dzień modlitw za FSE


Dzień Myśli Braterskiej


Zaproszenie na opłatek


Boże Narodzenie 2016

Etykiety

1 druzyna 1 gromada 2 druzyna 2 gromada 3 druzyna biwak europa gra harce krag naleczow obietnica oboz ognisko pielgrzymka przyrzeczenie rodzice rowery sluzba swieto wedrowka wielkie lowy zaproszenie zbiorka zimowisko