Krzyż Federacji Skautingu Europejskiego

Środowisko Puławskie
SKAUCI EUROPYFEDERACJA SKAUTINGU EUROPEJSKIEGO

Wiadomości

Informacje dla rodziców

Albumy ze zdjęciami

Ukryj Szukaj

Start
Najświeższe wiadomości
Zdjęcia
Skauci w obiektywie
O nas
Najważniejsze informacje
Rodzice
Informacje dla rodziców
Kontakt
Skontaktuj się z nami

Spis treści

1. Informacje ogólne

1.1. Wilczki

1.2. Harcerki

1.3. Harcerze

1.4. Przewodniczki

1.5. Wędrownicy

2. Harcerki i harcerze w Puławach

2.1. 1 Drużyna Puławska

2.2. 2 Drużyna Puławska

Wilczki

Nazywam się Ania, mam 10 lat i jestem z Radomia. Zostałam wilczkiem, bo chciałam się bawić, uczyć różnych rzeczy, wyjeżdżać na obozy z innymi wilczkami. Na czele naszej gromady stoi Akela, pomaga jej Bagheera. Należę do szóstki brązowej. Życie naszej gromady toczy się tak jak życie wilczków z gromady z "Księgi Dżungli" Kiplinga.

Dobry uczynek

Prawo Wilczka i Prawo Gromady pomaga mi stawać się lepszą. Muszę mieć zawsze oczy i uszy szeroko otwarte, by dostrzegać potrzeby innych i im pomagać. Staram się to robić ze wszystkich sił, tak jak mówi nasze Hasło Wilczka. Nie jest to łatwe! Aby sobie w tym pomóc mamy nasz Dobry Uczynek, który każdy wilczek stara się spełnić co najmniej raz na dzień.

Obietnica

Kiedy zostałam przyjęta do gromady otrzymałam miano Delikatnej Łapki. Przez cały rok uczyłam się życia w gromadzie i w dniu święta naszego patrona, św. Franciszka z Asyżu, 4 października, złożyłam swoją Obietnicę. Było to dla mnie duże przeżycie. Musiałam także prosić moich rodziców o pozwolenie oraz księdza o błogosławieństwo. Teraz chcę zdobyć pierwszą gwiazdkę.

Obóz

W gromadzie jeździmy na obozy. Ostatniego lata byłyśmy 10 dni w Jabłończu. Był to mój pierwszy obóz. Na obozie było wiele gier i konkursów, np. konkurs kulinarny oraz na wykonanie zielnika. Była nawet gra wieczorem, jak robiło się już ciemno. Trochę się bałam, ale zabawa się udała. Natomiast w biegu sprawnościowym zajęłam drugie miejsce, choć byłam najmłodszym wilczkiem w naszej gromadzie. Na obozie był z nami ksiądz Grzegorz, który dbał o rozwój naszego ducha, odprawiając codziennie Mszę św., poza tym dużo z nami rozmawiał. Miałyśmy też Rady Gromady, na których Akela opowiadała nam o życiu Pana Jezusa i św. Franciszka.

Dzień dobry, mam na imię Daniel, mam 11 lat i jestem wilczkiem z 11 Gromady Lubelskiej ze szczepu Świętego Antoniego.

Szczęśliwa rodzina

O wilczkach opowiedziała mi moja mama. Kiedy zobaczyłem gromadę po raz pierwszy spodobała mi się panująca w niej atmosfera, wszyscy byli bardzo radośni, uśmiechnięci i dobrze się razem bawili. Gromada składa się z 24 wilczków, którzy żyją jak w dużej rodzinie. Ja również zapragnąłem stać się jednym z nich.

Księga Dźungli

Czy znacie "Księgę dżungli" Rudyarda Kiplinga? Życie gromady oparte jest na jej fabule. Szefem gromady jest Akela a pomaga mu Baloo - niedźwiedź (przyboczny), który uczy nas Prawa Gromady i Prawa Wilczków.

Etapy wzrastania

W momencie przybycia do gromady otrzymałem miano Delikatnej Łapki, następnie złożyłem Obietnicę i rozpocząłem zdobywanie sprawności i gwiazdek. Teraz jestem szóstkowym i noszę jedną gwiazdkę. Podczas zbiórek i obozów uczymy się śpiewu i różnych technik np. jak rozpalać ognisko czy rąbać drewno na opał, zdobywamy sprawności i pomagamy w robieniu różnych pomocnych przyrządów. Pewnego dnia stanę się doświadczonym wilkiem z dwoma gwiazdkami na berecie, a potem przejdę do drużyny harcerskiej! Już teraz rodzice mówią, że jestem bardzo zaradny.

Życie chrześcijańskie

Biorąc udział w życiu gromady dowiedziałem się też wiele o Jezusie i Jego życiu. Staram się Go naśladować, choć to nie jest łatwe. Nauczyłem się również służyć do Mszy św. Dzięki różnym grom poznałem lepiej nie tylko Jezusa, ale również życie św. Antoniego - patrona naszego szczepu i św. Franciszka z Asyżu, który jest patronem wilczków. Dzięki niemu umiem dziękować Bogu za dar przyrody, która nas otacza.

Do góry

Harcerki

Czuwaj! Na imię mam Kalina; chodzę do pierwszej gimnazjum, jestem harcerką.

Zastęp

Zastęp to taka rodzina, w której każda druhna pełni wyznaczoną przez zastępową funkcję. W zastępie jest nas osiem. Na zbiórkach realizujemy cele skautingu, które wyznacza na każdy cykl Sąd Honorowy. Mój zastęp jest bardzo radosny, do każdego zadania wszystkie moje siostry harcerki podchodzą z uśmiechem; czasami trudno jest wybrać tę, która wykona zadanie, bo każda do niego się rwie. Celem każdej dziewczyny jest zdobyć kolejny stopień.

Obóz letni

Przez cały rok przygotowujemy obóz. W zeszłym roku odbył się on w Łąkie na Pojezierzu Gorzowskim w lesie nad ślicznym jeziorem. Najbardziej w pamięci utkwiła mi dwudniowa gra, podczas której musiałyśmy dojść do wyznaczonych na mapach wiosek, gdzie czekały na nas zaszyfrowane listy, które zobowiązywały nas do napisania rozważań na temat kolejnych punktów Prawa; pełniłyśmy również jakąś służbę dla mieszkańców wioski (my zbierałyśmy gruszki, jabłka i śliwki) oraz zapraszałyśmy na ognisko ewangelizacyjne. Zdobyłyśmy na tej grze drugie miejsce. Ciekawa była też 20 kilometrowa pielgrzymka do klasztoru w Gościkowie - Paradyżu, na którą wyruszyłyśmy po nocnej adoracji Najświętszego Sakramentu o 4 rano wraz z obozem harcerek ze Świnoujścia i naszych przyjaciółek z Łużyc, które rozbiły obóz niedaleko nas. Obozy to czas rozważania nad życiem harcerskim, wspólnotą, to czas radości i życia w przyrodzie. Pan Jezus staje się wtedy Kimś bardzo bliskim, dzięki szczególnie przeżywanej Mszy świętej, która jest odprawiana na łonie natury - służymy do niej, prowadzimy śpiew, wykonujemy psalm, same włączamy się do modlitwy wiernych; są też apele ewangeliczne i modlitwa przy wykonanej przez zastęp kapliczce.

Przyrzeczenie

Największym wydarzeniem w moim harcerskim życiu było Przyrzeczenie, które złożyłam na zimowisku w Pieszycach - było ono wspaniale przygotowane przez starsze harcerki i pamięć o tym momencie wspiera mnie na co dzień.

To, że jestem harcerką, odmieniło całe moje życie. Nie było łatwo, ale świadomość tego, kim jestem pomaga mi w pokonywaniu trudów codziennego życia. Patrząc na starsze harcerki (niektóre uczą się w szkołach średnich, będą zdawać maturę, inne już poszły w dorosłe życie, dwie są w zakonie) mam nadzieję, że dzięki harcerstwu i ja odnajdę swoją drogę w życiu. Czy warto być harcerką? - na pewno!

Do góry

Harcerze

Cześć! Nazywam się Michał i jestem czołowym w moim zastępie.

Zastęp

Od razu na wstępie wytłumaczę wam co to jest zastęp. Zastęp to grupa harcerzy, grupa przyjaciół, która nosi nazwę jakiegoś zwierzęcia i usiłuje naśladować jego dobre cechy. W zastępie jest nas siedmiu, a czuwa nad nami i przewodzi nam zastępowy. Ma 15-17 lat, tak że łatwo się z nim dogadać. To on jest szefem, ale każdy rzecz jasna może się wypowiedzieć, w szczególności podczas Rady Zastępu. W każdym razie, wszyscy mamy ten sam cel: dać z siebie wszystko, by być najlepszym zastępem, szanując prawo, w technikach i w grze. Po kilku miesiącach od przyjścia do zastępu chłopak składa Przyrzeczenie Harcerskie, tzn. zobowiązuje się służyć innym i przestrzegać Prawa Harcerza.

Każdy ma swoje miejsce

Każdy z nas ma przydzieloną funkcję. Ja jestem czołowym, to znaczy pomagam zastępowemu w jego roli, jest też kucharz, skarbnik, itp. Dzięki funkcji każdy harcerz jest za coś odpowiedzialny, np. gdy nie ma kucharza, zastęp jest głodny.

Ku obozowi letniemu

W ciągu roku szkolnego przygotowujemy obóz letni. Co tydzień spotykamy się zastępem na zbiórkach (które zawsze zaczynamy i kończymy modlitwą), aby doskonalić się w technikach harcerskich. A ponieważ nie należymy do ludzi szczególnie smutnych, wszystko robimy z dużym humorem. Nie o to przecież chodzi, by na zbiórce robić jak w szkole! W weekendy wyjeżdżamy zastępem na biwaki na łonie przyrody. Często też zbieramy się na wypadach kilkoma zastępami, czyli drużyną. Od czasu do czasu biwakujemy razem lub jedziemy na zimowisko. Tak naprawdę to obóz letni jest celem naszej całorocznej pracy. To tam przeżywamy wielką przygodę harcerską podczas dwóch lub trzech tygodni w lesie, robiąc konstrukcje z drewna i biorąc udział w wielkiej grze. Na obozie spotyka się kilka zastępów, które rywalizują w różnych dziedzinach, np. na początku jest czas na budowę mebli obozowych z drewna i sznurka - tzw. pionierka.

Braterstwo harcerskie

Zanim skończę, chciałbym Ci mimo wszystko powiedzieć, co mi się najbardziej podoba w zastępie. Każdy z nas ma zalety i wady, ale wszyscy dla wszystkich są naprawdę przyjaciółmi, braćmi.

Do góry

Przewodniczki

Mam na imię Ania, skończyłam 22 lata, jestem studentką i przewodniczką w puławskim ognisku. Ognisko to tak, jak u chłopców krąg - jednoczy grupę dziewcząt. Ponadto ognisko rozgrzewa swoje węgle (przewodniczki) i promieniuje ciepłem i światłem na otoczenie. Ja będąc tym węglem w ognisku uczę się spalać siebie, tzn. służyć innym bez reszty, dawać siebie innym z miłości - na wzór bezinteresownej miłości Boga. To bardzo trudne zadanie, ale to nasze powołanie. Będąc w ognisku powoli uczę się tego i mam nadzieję, że wkrótce w dorosłym życiu przeniosę tego ducha służby, to ciepło i radość do mojego ogniska rodzinnego, mojej pracy i wspólnoty Kościoła lokalnego.

Wędrówka

Nasze wędrówki to przede wszystkim przebywanie we wspólnocie ogniska, to wspólne posiłki, służba osobom, które spotykamy po drodze, to także modlitwa do Boga - Stwórcy całego wspaniałego świata. Wędrówka wymaga wysiłku, zwykle idziemy 10-15 km dziennie, w różnych warunkach pogodowych. Choć czasem kondycja fizyczna czy samopoczucie dziewcząt nie są zbyt dobre, jednak idziemy razem. Jeśli mam problemy, to zawsze jest ktoś kto pomoże, wysłucha, porozmawia. W naszym ognisku wszystkie pochodzimy z Puław lub Nałęczowa, ale studiujemy i uczymy się w 6 różnych miastach, dlatego takie wyprawy są dla nas bardzo cenne.

Techniki

Prawie każda z nas wyrosła w harcerstwie, choć jest też kilka dziewcząt, które spotkały się z harcerstwem dopiero w ekipie młodych przewodniczek. Teraz każda z nas pełni jakąś służbę w Stowarzyszeniu. A skoro chcemy ze wszystkich sił pomagać innym, to nie może przy tym zabraknąć znajomości technik: śpiew, organizacja ognisk, znajomość przyrody, terenoznawstwo, pionierka, samarytanka...

Mimo, że teraz nie mam już tyle czasu na szalone przygody harcerskie co kiedyś, to bardzo się cieszę z tego, co było i co jest. Każdy obóz przemija, ale przyjaźń, radość ducha i wzrastająca miłość do Boga pozostaje.

Do góry

Wędrownicy

Mam na imię Marek, mam 18 lat i chodzę do III klasy liceum. Moja przygoda z harcerstwem trwa już prawie 7 lat, a od roku jestem wędrownikiem. Do kręgu Wędrowników zostałem przyjęty w rok temu podczas dorocznej wędrówki wędrowników z całej Polski na Święty Krzyż.

Krąg

Krąg? Brzmi może dziwnie i tajemniczo, jak coś tylko dla elit. Ale to nic z tych rzeczy. To grupa ok. 20 - 25 chłopaków w wieku 17 - 25 lat, podzielona na kilkuosobowe ekipy.

Cel drogi

Celem naszej pracy w kręgu jest przygotowanie do służby i do dorosłego życia. Niejeden pomyśli "po co służyć?". Ja się już przekonałem, co wcale nie było łatwe, że służba wymaga zaparcia się siebie, wymaga wysiłku i codziennego zmagania z przeciwnościami. To szkoła dojrzałego życia, a przy tym prawdziwa męska przygoda. Jeśli się chce, by coś się zmieniło w naszym życiu i wokół nas - trzeba działać. Jednakże moje działanie będzie jałowe i bez sensu, jeśli nie będzie realizowaniem woli Bożej. Dlatego, że jestem dorosły, wszystkie moje działania opieram na wierze w Jezusa Chrystusa, Syna Bożego. Dzisiaj jest to już bardziej moja wiara niż moich rodziców. I myślę również, że tylko służąc innym mogę pożytecznie przeżyć moje życie. Kiedyś trudno było mi to przyznać, ale teraz jestem o tym przekonany. I zapewniam - nie jest smutne, wręcz przeciwnie!

Wędrowanie

Wędrownik to człowiek, który wędruje. Dlatego też często jeździmy na różne wyprawy - przez cały rok. Najważniejszą z nich jest oczywiście letni obóz wędrowny. Czasami organizujemy go razem z wędrownikami z innych krajów. Ubiegłej jesieni uczestniczyłem na przekład w pielgrzymce wędrowników francuskich do Vezelay. Podczas niej poczułem się naprawdę członkiem wielkiej rodziny skautowej.

Wszyscy wędrownicy z Europy (podobnie jest z przewodniczkami) tworzą jedną wspólnotę, której wyrazem jest chociażby to, że nosimy takie same brązowe chusty.

Życie

Pomiędzy wędrówkami i spotkaniami kręgu pomagam w pracy z gromadą wilczków. Poza tym, albo raczej przede wszystkim, spotykam się z kierownikiem duchowym i z opiekunem. Spotkania z kierownikiem duchowym są dla mnie bardzo ważne, ponieważ rozmawia on ze mną o moich postępach w pracy nad sobą, pomaga mi sprecyzować moje cele i dążenia w życiu, a także w przyszłości odgadnąć Boże powołanie życiowe. Jest to potrzebne, abym później konsekwentnie do tych celów mógł dążyć.

Do góry

1 Drużyna Puławska

1 Drużyna Puławska św. Benedykta istnieje już od kilkunastu lat. Zakładający ją pionierzy, jak również pierwsi jej wychowankowie są dzisiaj dorosłymi osobami, często nadal działającymi w ramach Stowarzyszenia poprzez pełnienie odpowiedzialnych funkcji na szczeblu krajowym.

Patronem drużyny jest św. Benedykt z Nursji — od dawna czczony jako patron pokoju, pracy i ludzi konających. Żył na przełomie V i VI wieku. Jego życie opisał w II księdze Dialogów św. Grzegorz Wielki. Mają one formę pełnych cudownych wydarzeń, budujących opowiadań, ukazujących św. Benedykta jako wielkiego mnicha i człowieka Kościoła.

Do góry

2 Drużyna Puławska

Przeszło 20 lat temu, w Puławach powstaje pierwsza żeńska zawiszacka drużyna "Warta", z której w 1984 r. wyodrębnia się "C.IS.", czyli obecna 2 Drużyna Puławska św. Joanny d' Arc. W naszej drużynie swoje pierwsze kroki na harcerskiej drodze stawiały między innymi: naczelniczka Joanna Przypolska i namiestniczka harcerek Anna Oleszczyk. Obecnie jesteśmy jedyną żeńską drużyną w Puławach.

Patronką drużyny jest św. Joanna d’ Arc. Blisko 600 lat temu, ta 19-letnia niepiśmienna chłopka pod wpływem głosu Boga, włożyła zbroję i porwała całą Francję do powstania przeciwko Anglikom. To nie wielcy panowie lecz ona mówiła ludziom o godności i wolności, uczyła ich odwagi i miłości do ojczyzny. Jej życie cechowały: prostolinijność, odwaga i męstwo przeciwstawione zdradzie, niegodziwości i niewdzięczności. Joanna padła ofiarą politycznych interesów, tchórzostwa i lęku przed utratą władzy.

Protokoły z przesłuchań Joanny przed trybunałem Inkwizycji są świadectwem jej głębokiej wiary i odwagi aż do końca. Niestety, nieznajomość rozmaitych subtelności teologicznych, sprawiła, że Joanna dała się wciągnąć w pułapkę i wypowiedziała kilka twierdzeń, które wyglądały na herezję. Joanna została skazana na śmierć jako heretyczka i czarownica. Spłonęła na stosie 30 maja 1431 r. Jej proces rehabilitacyjny odbył się w 30 lat później. Została beatyfikowana w 1909 r. a kanonizowana w 1920 r.

Do góry