Krzyż Federacji Skautingu Europejskiego

Środowisko Puławskie
SKAUCI EUROPYFEDERACJA SKAUTINGU EUROPEJSKIEGO

Wiadomości

Informacje dla rodziców

Albumy ze zdjęciami

Ukryj Szukaj

Start
Najświeższe wiadomości
Zdjęcia
Skauci w obiektywie
O nas
Najważniejsze informacje
Rodzice
Informacje dla rodziców
Kontakt
Skontaktuj się z nami

11
MAJ 2016

Dzień Myśli Braterskiej w 2. Szczepie Puławskim

Katarzyna CzubackaLink do wiadomości

O godzinie 15:00 spotkałyśmy się pod kościołem p.w. św. Alberta. Tam czekały na nas schowane listy. Po ich odnalezieniu i rozszyfrowaniu, co było dosyć karkołomnym zadaniem, ruszyłyśmy w drogę do pierwszego punktu – pod Urząd Miasta. Tam otrzymałyśmy informację, że pewne osoby w pobliżu budynku straży pożarnej potrzebują naszej pomocy. Oprócz tego miałyśmy ułożyć zwrotkę do melodii Pałacyk Michla.

W drugim punkcie otrzymałyśmy kawałek sznurka i ruszyłyśmy na pomoc poszkodowanym. Niestety nie mogłyśmy pomóc drużynowej (złamana noga) i Teresie (złamana ręka), ponieważ nasz sznurek był za krótki. Poczekałyśmy więc na pozostałe zastępy, związałyśmy sznurki, uratowałyśmy obie ranne, a następnie odśpiewałyśmy wymyślone wcześniej zwrotki piosenki.

Później udałyśmy się do salki, gdzie wspólnie z 2. Gromadą odbyłyśmy świeczysko. Gościłyśmy w tym roku także zastęp zastępowych z Krakowa. Każdy zastęp i szóstka przedstawiała jeden z krajów, w którym działa Federacja Skautingu Europejskiego. Na sam koniec odbył się apel, na którym bardzo dużo się działo. Marta otrzymała stopień tropicielki, a Zuzia, Weronika i Paulina złożyły przyrzeczenia.

2 druzyna 2 gromada gra przyrzeczenie
9
KWI 2016

ZZZ 2 Drużyny Puławskiej w Gdańsku

Agnieszka Szczepańska, Marta Pietras, Gabrysia ŁukasiewiczLink do wiadomości

16 lutego 2016 roku – pamiętna data. Był to dzień pełen przygód, a wszystko zaczęło się od spotkania na puławskim dworcu PKP. Tak zaczęła się nasza podróż. Po około dwóch godzinach jazdy dojechałyśmy do Warszawy. W oczekiwaniu na następny pociąg, który miał nas zawieźć do Gdańska, wybrałyśmy się do miejsca obleganego przez turystów, do galerii handlowej Złote Tarasy. Gdy zasiadłyśmy by zregenerować siły zauważyłyśmy, że stałyśmy się obiektem zainteresowania dla licznej grupy osób. Po chwili wolnego czasu wyruszyłyśmy w dalszą podróż. Długi czas w pociągu umilałyśmy sobie rozmową oraz robieniem różańców – wydaje się to proste, jednak zajęło nam całą podróż. Po trzech godzinach jazdy, zmęczone ale szczęśliwe, dotarłyśmy do Gdańska.

Po dotarciu do Szkolnego Schroniska Młodzieżowego i zameldowaniu się w nim wyruszyłyśmy na poszukiwanie sklepu. Było to trudniejsze niż się wydawało. Znużone długimi poszukiwaniami dotarłyśmy do celu. Po powrocie do schroniska przygotowałyśmy pyszną kolację. Po posiłku grałyśmy w gry rozwijające naszą wyobraźnię. Po zabawie, zmęczone trudami całego dnia poszłyśmy spać. Dzień był pełen wrażeń i nowych przygód. Na pewno zostanie on w naszej pamięci przez długi czas.

W środę rano poszłyśmy na mszę do kościoła św. Franciszka z Asyżu. Po powrocie zjadłyśmy śniadanie i ze wszystkimi rzeczami powędrowałyśmy na przystanek, skąd pojechałyśmy do harcówki, by spotkać się z zastępowymi i kadrą 8. Gdańskiej Drużyny Harcerek "Tendo". Tam zostawiłyśmy swoje rzeczy i ruszyłyśmy na podbój Gdańska. W trzech grupach szukałyśmy listów i robiłyśmy zadania, np. zdjęcie z wysoka, teledysk do utworu muzyki klasycznej czy "teatralne" zdjęcie przy Teatrze Szekspirowskim. Gdy upłynął czas gry pojechałyśmy do Galerii Bałtyckiej na obiad. Po powrocie do harcówki rozmawiałyśmy o różnicach między FSE a ZHR, oraz grałyśmy z harcerzami w grę "Cytadela". Wieczorem było świeczysko lub, jak to nazwały dziewczyny, kominek, na którym uczyłyśmy się nawzajem tańców, zabaw i piosenek. Na koniec oglądałyśmy filmy, dopóki nie zasnęłyśmy. I tak upłynął dzień drugi.

Czwartek zapowiadał się wspaniale, poza tym, że noc nie należała do całkowicie przespanych, a nasza przygoda z Gdańskiem dobiegała końca. Zaczęłyśmy dzień już o 4:30 i nie traciłyśmy entuzjazmu, ponieważ wiedziałyśmy że czeka nas niesamowity dzień pełen wrażeń. O godzinie 5:00 ruszyłyśmy w stronę przystanku tramwajowego, a następnie wsiadłyśmy w pociąg, którym dojechałyśmy na lotnisko. Nieco się stresowałyśmy przed odprawą, lecz wszystko się udało i nie było większego problemu z dostaniem się do samolotu. Z tego wszystkiego ucierpiał tylko suchy szampon Agnieszki, który został zutylizowany. Około godziny 6:15 weszłyśmy do autobusu, którym podjechałyśmy pod samolot. Gdy weszłyśmy do samolotu, znalazłyśmy swoje miejsca. Zostałyśmy przywitane i poinformowane, jak mamy postępować w czasie wypadku, lub gdy zrobi nam się słabo w czasie startu lub lądowania. Dla niektórych z nas był to pierwszy lot i takie informacje były bardzo cenne. Kiedy samolot uniósł się w górę było widać przepiękny wschód słońca oraz morze białych i delikatnych chmur – te widoki wspominam do tej pory.

Leciałyśmy około 50 minut. O godzinie 7:45 miałyśmy autobus, który zawiózł nas do Warszawy Centralnej. A stamtąd dotarłyśmy do Muzeum Powstania Warszawskiego. Starałyśmy się zwiedzić całą wystawę. Byłyśmy nawet w kanałach, które miały nam pozwolić przenieść się, przynajmniej na chwilę, w czasy powstania warszawskiego.

Gdy wyszłyśmy z muzeum pojechałyśmy w stronę dworca kolejowego i około 12:20 udałyśmy się na peron z którego miałyśmy pociąg. O godzinie 15 byłyśmy już w Puławach. Pożegnałyśmy się i rozeszłyśmy do swoich domów. Nasza zbiórka zastępu zastępowych dobiegła końca. Będziemy go na pewno długo wspominały. Przez wszystkie te dni spędziłyśmy bardzo miło czas, zawarłyśmy nowe znajomości i my same lepiej się poznałyśmy. Ten wyjazd uważam za udany.

2 druzyna zbiorka
5
STY 2016

Pójdźmy wszyscy do stajenki

Leszek WojtowiczLink do wiadomości

Wszystkich Naszych Przyjaciół serdecznie zapraszamy na spotkanie opłatkowe już w najbliższą sobotę (9 stycznia) w parafii p.w. św. br. Alberta.

27
SIE 2015

W leśniczówce za lasem, czyli o obozie 2 Gromady w Bałtowie

Monika SzczerbaLink do wiadomości

Sobota, godzina 8 rano zastała nas przed Kościołem Św. Brata Alberta w Puławach, gdzie Gromada i Drużyna zapakowała się w całkiem sporą ilość samochodów, by przetransportować się do lasu tuż za Bałtowem. Przejazd naszej karawany zapewne wzbudził sensację w niewielkiej miejscowości. W nas natomiast ciekawość ożywiło miejsce naszego obozu. Gromada rozgościła się na terenie leśniczówki Azotrop. Znaleźliśmy wygodne miejsca dla naszych namiotów, które następnie zostały wzniesione wspólnymi siłami wszystkich wilczków. Nareszcie rozpakowałyśmy swój skromny, bo przygotowany tylko na tydzień pobytu dobytek. Pierwsze wrażenie pozwoliło nam docenić otoczenie, pełne bujnej zieleni oraz solidne schronienie w postaci leśniczówki o dość ciekawym wystroju wnętrza.

Jak nam było – dużo by mówić. I wesoło, i smutno. I mokro, i gorąco. Był czas na zabawę, był czas na modlitwę. Przyjechało nas 15, do domu wracało 13. Haniu! Mamy nadzieję, że czujesz się dobrze! Bagheera pozdrawia z domu z tylną łapą na wyciągu. Był śpiew, był i hula hoop, jak również hit obozu, czyli Mam Talent.

Plan dnia był dość urozmaicony, choć pojawiały się w nim stałe akcenty, takie jak śniadania. Jeśli chodzi o jedzenie, to pierwsze dni były trudne, bo trzeba było sobie samemu robić obiad, co z powodu deszczu nie było zbyt przyjemne. Potem szło lepiej, gdyż zadbał o nas catering. O tym temacie więcej nie mówmy, ale przyznajemy szczerze – słodycze podawane przez odwiedzających nas rodziców były chętniej przyjmowane niż surówka do obiadu.

W planie dnia nie mogło oczywiście zabraknąć Mszy Świętej. Dziękujemy za odwiedziny księżom Arturowi, Pawłowi i Tomkowi. Przywieźli ze sobą nie tylko Pana Jezusa, ale również dobre słowo, dobry humor i dobre jedzenie. I wcale nie przeszkadzał nam deszcz!

Jeśli chodzi o zapełnienie tygodnia wrażeniami, to jest wiele rzeczy, które zapewne na długo zapadną nam w pamięć. Wilczki, po uchwaleniu wspólnego kontraktu i poznaniu zasad panujących na obozie, spędzały dni na zgodnej i różnorodnej zabawie. Pomysłów na zajęcie sobie czasu nie brakowało. Pojawiły się przyspieszające siwienie dorosłych, a wzbudzające ogromną radość dzieci zabawy np.: Dajcie nam wilczka czy Bawarski Traktor. Pojawiły się też nowości, takie jak hula hoop, które czasem odpoczywało na dachu i na drzewie, ale przede wszystkim grało główną rolę w wieczornych przedstawieniach Mam Talent. A co to były za przedstawienia! Wilczki same najlepiej opowiedzą o własnych oryginalnych programach, piosenkach, tańcach i skeczach, które bawiły niemalże do łez, ku uciesze niezmordowanych jurorów i zachwyconej publiczności. Radość wzbudziły i piłki, i guma do skakania, a wspólne śpiewy umilały nam czas w chwilach odpoczynku. Wilczki za pieśń przewodnią tego tygodnia wybrały sobie utwór Jam jest ziemia (Dom o Zielonych Progach) .

Gdy nie dopisywała nam pogoda, czas poświęcałyśmy na zajęcia manualne. Każda z nas zabrała do domu pięknie ozdobiony słoik na wiadomości, zapełniony liścikami od obozowiczów. Co za pamiątka! Powstały również ciekawe i kolorowe koszulki oraz rzeźby z masy solnej (Marto, dzięki, że jesteś) oraz barwne okładki na zeszyty.

Wśród ekscytujących wydarzeń, o których trzeba powiedzieć, znalazł się Dzień Sportu, pełen konkurencji, które obudziły wśród Wilczków prawdziwego ducha rywalizacji. Takich skoków przez hula hoop dawno nikt nie widział. Wybrałyśmy się w wolnej chwili również na spacer po okolicy, gdzie natrafiłyśmy na przepiękne miejsce z wysoką trawą i pochylonymi brzozami. Natomiast Wielka Gra pozwoliła nam nie tylko poddać testowi swoje umysły poprzez rozwiązywanie zagadek i labiryntów, ale również nasze ciała w trudnych próbach takich jak ścieżka zdrowia. A wszystko po to, by dostąpić zaszczytu spotkania Światowida.

Pamiętajmy też, że tuż obok zamieszkiwała Drużyna. Zapuszczałyśmy się czasem w tamte strony, głównie po wodę oraz po jedzenie. Dziękujemy za herbatę! Razem z Drużyną uczestniczyliśmy w Mszach Świętych, a ostatniego wieczoru odbyło się również wspólne ognisko, na które zaproszono rozmaitych gości.

Skoro już zbliżamy się do końca relacji, to porozmawiajmy jeszcze o pogodzie. Chociaż co tu dużo mówić – drugiego dnia namiot Akeli zaczął przeciekać i nastąpiła przymusowa przeprowadzka. Na szczęście burza nawiedziła nas w ciągu dnia, więc poza kilkoma przemokniętymi butami i skarpetami nikt nie ucierpiał. Słońce dopisało pod koniec obozu, więc wszystko zdążyło wyschnąć, nawet wielkie kałuże i chwilowe łzy tęsknoty za rodzicami.

Na koniec ogromne DZIĘKUJEMY skierowane do wszystkich, dzięki którym udał się ten obóz!

2 gromada gra oboz ognisko
8
CZE 2015

Ważne informacje od szefa 1 Drużyny Puławskiej

Jakub NieoczymLink do wiadomości

Wszystkich rodziców, których podopieczni należą do 1 Drużyny Puławskiej prosimy o zapoznanie się z bardzo ważnymi informacjami od drużynowego na temat wyjazdu na obóz letni 2015. Informacje te znaleźć można w dziale Rodzice.

1 druzyna oboz rodzice

Wyświetl starsze wiadomości

Wyświetl tytuły wszystkich wiadomości (147)

Najnowsze zdjęcia


Dzień Myśli Braterskiej w 2. Szczepie Puławskim


ZZZ 2 Drużyny Puławskiej w Gdańsku


opłatek 2016


Obóz 2 Gromady Puławskiej - Bałtów 2015

Etykiety

1 druzyna 1 gromada 2 druzyna 2 gromada 3 druzyna biwak europa gra harce krag naleczow obietnica oboz ognisko pielgrzymka przyrzeczenie rodzice rowery sluzba swieto wedrowka wielkie lowy zaproszenie zbiorka zimowisko